Czwartkowe głosowanie nad losem dwóch pań z rządu Donalda Tuska było jednym z tematów środowego programu "Debata Gozdyry" na antenie Polsat News. Jej gościem był m.in. Witold Zembaczyński, który zdecydował się na szalenie mocną opinię w tej sprawie. Poseł Koalicji Obywatelskiej udowodnił już kulkukrotnie, że nie ma hamulców w starciu z przeciwnikami politycznymi i potrafi przekraczać granice dobrego smaku. Tak też stało się tym razem.
Zobacz: OFICJALNIE! Sejm podjął decyzję ws. minister klimatu! Wiemy, co z Pauliną Hennig-Kloską
– Nie po to wygraliśmy z tym demonicznym PiS-em w 2023 roku, nie po to 11 milionów ludzi wyciągnęliśmy z domu, żeby potem ktoś nie rozumiał tego, że bycie w koalicji rządzącej, w koalicji 15 października, to jest popieranie Rady Ministrów, a nie jej rozbieranie z opozycją – oświadczył stanowczo Zembaczyński. - Jeżeli ktoś tak zrobi, dla mnie będzie nielojalną mendą - dodał zaskakująco.
Na takie słowa zareagowała szybko przedstawicielka Centrum. - Panie pośle, to jest dla mnie nieakceptowalny język, to pan o tym wie. Sytuacja jest trudna, ale nie powinniśmy tak mówić o koalicjantach, nie powinniśmy tak mówić o nikim - oceniła Barbara Oliwiecka z Centrum.
Sprawdź: Jest decyzja Sejmu ws. minister zdrowia! Co z Jolantą Sobierańską-Grendą?
- Ja nie wiem co zrobi pan Romowicz czy pan Iksiński czy pani jakaś tam. Ja tylko mówię wprost, o prostej zasadzie. To jest test na lojalność - odparł jeszcze Zembaczyński.