- Jarosław Kaczyński zaskoczył opinię publiczną, komentując przyszłość posła Łukasza Mejzy i sytuację polityczną w kraju.
- Prezes PiS wygłosił mocne deklaracje dotyczące rządu Donalda Tuska, które mogą wpłynąć na dalsze losy partii.
- "Mam otwarte serce" – co dokładnie Kaczyński miał na myśli, mówiąc o Mejzie i Tusku?
Co dalej z posłem Mejzą? Kaczyński stawia sprawę jasno
W centrum uwagi znalazła się kwestia posła Łukasza Mejzy, którego przyszłość w polityce była przedmiotem wielu spekulacji. Jarosław Kaczyński, odnosząc się do jego odejścia z klubu parlamentarnego, skwitował sprawę krótko: „To zamyka sprawę”. Ta jednoznaczna deklaracja prezesa PiS rozwiała wszelkie wątpliwości dotyczące dalszych związków Mejzy z partią, przynajmniej w dotychczasowej formie.
„Jeżeli chodzi o pana Mejzę, to on po prostu zrezygnował z członkostwa w klubie i to zamyka sprawę” – powiedział Jarosław Kaczyński.
Jednocześnie nie zamknął całkowicie drzwi przed politykiem w przyszłości. W odpowiedzi na pytanie o ewentualny powrót na listy wyborcze, odwołał się do wartości religijnych.
„Ja jestem katolikiem, czyli chrześcijaninem. Mam otwarte serce i gotowość przyjmowania skruchy i naprawy ludzkiego postępowania” – zaznaczył.
„Ale w żadnym wypadku nie można w tej chwili rozmawiać o listach. To jest jeszcze długa droga” – dodał.
Relacje w PiS: Kaczyński o Morawieckim
Jarosław Kaczyński, zapytany o wewnętrzne napięcia w Prawie i Sprawiedliwości oraz relacje z byłym premierem Mateuszem Morawieckim, udzielił odpowiedzi, która mimo dyplomatycznego tonu, nie ukrywała pewnego rozczarowania. Choć prezes PiS unikał bezpośredniej krytyki, jego słowa można interpretować jako sygnał o istniejących różnicach zdań i oczekiwaniach.
„Potraktowałem to jako wypowiedź wynikającą z pewnego zdenerwowania. Dziś okazuje się, że była na poważnie. Bardzo mnie to martwi, ale to jest jego wola” – powiedział.
„Tego rodzaju wypowiedzi, kłamstwa, przekręcanie znaczenia pojęć czy roli poszczególnych ludzi to jest stała praktyka tego polityka” – stwierdził.
W kolejnej części wypowiedzi poszedł jeszcze dalej.
– „To jest socjotechnika wyjątkowo niszcząca Polskę, antypolska, wręcz przestępcza z tego punktu widzenia” – mówił, dodając, że liczy na przyszłe rozliczenia.
Jedność partii i „freak fighty”
Przemysław Czarnek nie zdejmie paneli fotowoltaicznych. Postawił warunek
Jarosław Kaczyński został zapytany także o sprawy wewnętrzne w swoim obozie politycznym. Prezes PiS dał jasno do zrozumienia, że nie akceptuje inicjatyw, które mogłyby osłabiać partię od środka albo prowadzić do tworzenia osobnych środowisk w jej ramach. W jego ocenie w obecnej sytuacji politycznej najważniejsza jest dyscyplina i zachowanie jedności.
– Jestem zdecydowanie przeciwny wszelkim działaniom, które rozbijają partię albo nawet potencjalnie mogą ją rozbić. One szkodzą nie tylko partii, ale po prostu Polsce – podkreślił Kaczyński.
Prezes PiS odniósł się również do zjawiska tzw. freak fightów. Nie ukrywał, że ma wobec nich krytyczny stosunek i nie traktuje ich jako pełnoprawnej dyscypliny sportowej.
– Jestem gorącym przeciwnikiem. To nie jest sport – ocenił krótko.
Wypowiedź Kaczyńskiego wpisuje się w szerszy ton całej konferencji, podczas której prezes PiS wielokrotnie mówił o potrzebie porządku, odpowiedzialności i jasnych zasad, zarówno w polityce, jak i w życiu publicznym.