Przed Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej wieńce złożyli m.in. marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia oraz prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Przybyli też ministrowie, w tym szefowa MEN Barbara Nowacka, która osobiście jest związana z tragedią smoleńską, ponieważ w wypadku zginęła wówczas jej mam, minister Izabela jaruga-Nowacka. W trakcie uroczystości na Powązkach Wojskowych odegrano hymn państwowy i hejnał warszawski. Podczas apelu zostały odczytane nazwiska 96 ofiar katastrofy. O godzinie 8.41 (godzina katastrofy) uczczono ich pamięć minutą ciszy.
Jednak to, co zrobił potem Szymon Hołownia zwróciło szczególną uwagę. Polityk bowiem stawiając znicze na pomnikach tych, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku, w pewnym momencie padł na kolana. To wyjątkowy gest, bardzo poruszający, wymowny. Jest to głęboko zakorzeniona forma okazania szacunku zmarłemu, ale raczej już niespotykana. Wszak kiedyś nieraz ludzie modlili się przy grobach bliskich klęcząc, ale już dawno od tego odeszliśmy.
Tragedia smoleńska zmieniła Polskę na zawsze
10 kwietnia w 2010 roku w katastrofie prezydenckiego samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński z małżonką Marią Kaczyńską, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski oraz inne osobistości, w tym najważniejsi dowódcy Wojska Polskiego, duchowni, senatorowie, posłowie, artyści, członkowie rodzin katyńskich. Jak pamiętamy Polska delegacja udawała się na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Tuż po katastrofie, bo już 11 kwietnia do Polski przywieziono ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pogrzeb prezydneta i jego żony Marii odbył się 18 kwietnia 2010 roku w Krakowie, oboje spoczęli na Wawelu.. W ciągu kilku tygodni po katastrofie odbyły się też pogrzeby innych ofiar.