- Kandydat Konfederacji na prezydenta Krakowa Bartosz Bocheńczak wypadł z wyborów, bo ponad 2000 z prawie 5000 zebranych podpisów zostało podważonych.
- Po porażce przeprosił w mediach społecznościowych, a Sławomir Mentzen odwołał go z funkcji prezesa krakowskiego okręgu i zawiesił lokalne struktury.
- Politycy koalicji kpią z sytuacji, a eksperci podkreślają, że Konfederacja mimo rosnących notowań nie ma szans w Krakowie, który tradycyjnie wybiera kandydatów o wysokim prestiżu.
- Interia ustaliła, że w regionie trwał konflikt: Mentzen forsował Bocheńczaka, a Ruch Narodowy miał odmówić pomocy przy zbiórce podpisów, co doprowadziło do cichego bojkotu.
Metnzem zwalnia ludzi w Małopolsce
Kandydat Konfederacji na prezydenta Krakowa Bartosz Bocheńczak wypadł z wyborów, ponieważ przeszło 2000 głosów jego poparcia zostało podważonych! – Uważałem, że złożenie niemal 5000 podpisów zapewni nam wystarczający margines bezpieczeństwa. Jak się okazało — pomyliłem się – napisał Bocheńczak na X i złożył przeprosiny. To nie pomogło. Jeden z liderów partii, Sławomir Mentzen, odwołał polityka z funkcji prezesa krakowskiego okręgu partii. Zawiesił też osoby pełniące funkcję w krakowskich strukturach.
Kulisy porażki Bartosza Bocheńczaka w Krakowie. Co poszło nie tak?
Koalicja rządowa kpi z takiego obrotu sprawy. – Jak patrzę na Konfederację, to mam wrażenie, że to jest taka pizza z kartonu, i to z kartonu po hawajskiej – śmiał się wiceszef MON Cezary Tomczyk (42 l.) w Polsat News.
Konflikt liderów partii
Politolog, prof. Kazimierz Kik, podkreśla, że patrząc na wyniki sondaży, Konfederacja jest w ofensywie politycznej, ale ta ofensywa nie dotyczy Krakowa.- Prezydentami Krakowa bywali prawnicy i profesorowie uniwersytetu. To miasto historii i inteligencji. Partia z marginesu politycznego, nawet w sytuacji, gdy jej notowania rosną, nie pasuje do Krakowa. Zresztą w Warszawie kandydat tej partii także nie miałby szans - uważa ekspert. I dodaje, że stolica Małopolski przechodzi pewien kryzys, gdyż choć posiada wielu świetnych kandydatów na prezydenta miasta, to żaden nie chce ubiegać się o ten urząd.
Radosław Sikorski o wygranej AfD. Mówi wprost, co o tym sądzi
Tymczasem portal Interia.pl ustalił, że Konfederację w regionie toczył wewnętrzny konflikt. To Mentzen przeforsował kandydaturę Bocheńczaka, a w zbiórkę podpisów zaangażowali się głównie przedstawiciele jego Nowej Nadziei. Pomocy miał natomiast odmówić Ruch Narodowy, na czele którego stoi Bosak, serwując kandydatowi cichy bojkot.