Myrcha: Morawiecki jest współwinny afery Zondacrypto

Arkadiusz Myrcha, wiceminister sprawiedliwości z Koalicji Obywatelskiej był we wtorek 8 września 2026 roku gościem w "Expressie Biedrzyckiej". Głównym wątkiem rozmowy była afera związana z upadłą giełdą kryptowalut Zondacrypto. Zobaczcie, co na ten temat powiedział Arkadiusz Myrcha.

Arkadiusz Myrcha
Autor: Marek Kudelski

Super Express: PiS składa zawiadomienie do prokuratury na premiera Donalda Tuska twierdząc, że złamał prawo cytując z mównicy sejmowej fragmenty zeznań ze śledztwa ws. Zondacrypto? Doszło tu do złamania przepisów?

Arkadiusz Myrcha: Absolutnie nie. Nikt tu nie popełnił żadnego czynu zabronionego, ani nawet wykroczenia. Pan premier, działając z upoważnienia prokuratora generalnego, na podstawie art.12 ustawy o prokuraturze, miał prawo przytoczyć fragmenty z postępowania. I zrobił to właśnie w takim momencie, działając w interesie społecznym, przed kolejnym niezwykle ważnym głosowaniem w Sejmie. Udzielił informacji, które dla osób głosujących mogły mieć znaczenie przed podjęciem decyzji, ale jednocześnie nie narażając całego śledztwa na jakiekolwiek perturbacje.

- Politycy PiS są odmiennego zdania, twierdzą też, że premier chce całej sprawie „ukręcić łeb” i jednocześnie wykorzystuje ją do walki politycznej. Zbigniew Ziobro mówi nawet o uruchomieniu specjalnej operacji „zniszczenia prawicy”. Słyszał pan zapewne te słowa?

- W ostatnich dniach słyszałem bardzo wielu spanikowanych polityków PiS, którzy bardzo nerwowo wypowiadają się na temat tej sprawy. To dotyczy zarówno polityków Prawa i Sprawiedliwości w Sejmie, jak i osób z otoczenia pana prezydenta. Afera Zondacrypto jest z nimi bowiem bardzo mocno związana, więc ta nerwowość może być poniekąd uzasadniona. To próba odwrócenia uwagi od własnych zaniechań z czasów swoich rządów, kiedy prokuratura nie robiła nic przez kilka lat, także po zawiadomieniach Komisji Nadzoru Finansowego, zarówno w sprawie BitBay, jak i zaginięcia pana Suszka. Można powiedzieć, że tam była kompletna plaża, wszyscy w obozie Zjednoczonej Prawicy czuli się zadowoleni, nikt się niczym nie przejmował. Nic się nie działo przez lata, a teraz, gdy ujawniane są kolejne informacje w ramach toczonych śledztw, na ich obóz pada blady strach. W piątek po raz kolejny głosowano ws. odrzucenia weta prezydenta, który wraz z politykami PiS i Konfederacji uparcie blokuje wprowadzenie w Polsce regulacji dla tej branży.

- Blokuje, ale przepisy proponowane przez obóz rządzący. Sam złożył i zapowiada, że złoży ponownie swój projekt ustawy i że chce regulacji rynku kryptowalut.

- Po pierwsze: jest przeciwnikiem regulacji, bo przy odrobinie dobrej woli zgodziłby się na projekt rządowy, który pod żadnym pozorem nie jest żadną „nadregulacją”, tylko zbiorczo reguluje m.in. stosowanie przepisów MiCA na terenie Polski. Zebraliśmy w jednej ustawie to, co jest w innych krajach rozproszone w kilku aktach prawnych. Wyjaśnienia w tej sprawie padały już wielokrotnie, więc to jest tylko taki wytrych żeby blokować regulacje dotyczące kryptowalut.

- Dlaczego prezydent miałby chcieć je blokować?

- A to już jest pytanie nie do mnie.

- Ale jakie pan ma przypuszczenia?

- Powiem tak: w mętnej wodzie łatwiej się robi szemrane interesy. Jeśli to jest całe tło zachowania pana prezydenta i polityków PiS, to mamy wyjaśnienie. Jeśli chcieliby żeby Polacy mogli bezpiecznie inwestować w kryptowaluty, to nie składaliby poprawek, które miały łagodzić odpowiedzialność karną za oszukiwanie własnych obywateli. Gdzie my mamy znaleźć ten wspólny język?

- I tu pojawia się kolejny argument prezydenta i opozycji, że wasza ustawa i tak nie dotyczy Zondacrypto, które było zarejestrowane w Estonii.

- Ale działa na terenie Polski. Ustawa dotyczyła wszystkich podmiotów działających na terenie naszego kraju, przepisy mają chronić polskich obywateli i dawać nadzór polskiej instytucji nad wszystkimi oferowanymi im usługami.

- Wiem, że powstaje kolejna ustawa, będzie się różnić od tych poprzednich? Znajdą się w niej zapisy proponowane przez środowisko prezydenta lub choćby Polskę2050?

- Nie jestem w stanie w tej chwili przesądzić jaki będzie finalny kształt tego projektu.

- Mówi pan, że premier przytaczając fragmenty zeznań w sprawie nie złamał prawa i że zrobił to zgodnie z przepisami ustawy, które o ile się nie mylę, były zmienione właśnie za czasów Zbigniewa Ziobry. Czy PiS o tym nie wie? Czy udaje, że nie wie?

- Udaje, że nie wie. Nie miejmy złudzeń: to jest cyniczna gra polityków PiS, którzy doskonale wiedzą, że w ustawie Prawo o prokuraturze ten przepis został wprowadzony m.in. po to żeby w szczególnych okolicznościach dać możliwość najważniejszym osobom w państwie ujawniania informacji ze śledztwa, jednocześnie mu nie szkodząc. Tak też się stało. Zresztą ostatnie godziny pokazują, że prokuratura cały czas działa zgodnie z prawem, są kolejne zatrzymania, kolejne wnioski o zastosowanie tymczasowego aresztowania, na które godzi się sąd. Wszelkie działania są przedmiotem licznych konferencji prasowych, do nas, do ministerstwa trafiają interpelacje posłów, którzy dopytują o jakieś lokalne postępowania i my na wszystkie pytania normalnie odpowiadamy. Boją się, bo to ich dotyczy, dlatego są tak spanikowani.

- Mateusz Morawiecki zapewnia teraz, że ostrzegał przed kryptowalutami swoich kolegów, więc niech to oni się teraz tłumaczą…

- …nie dziwię się, że pan poseł Morawiecki wkurza polityków PiS takim usilnym odcinaniem się od własnego dorobku. Przecież to on był premierem kiedy Komisja Nadzoru Finansowego wpisywała te spółki na listę ostrzeżeń! To on powoływał zespół przy Radzie Ministrów, czy jakąś grupę międzyresortową, która miała przygotować rozmaite przepisy i założenia. Wszystko miało być! Ale pan premier Morawiecki przez pięć lat ostatecznie nie zrobił kompletnie nic. To on w rządzie miał Zbigniewa Ziobrę, który był prokuratorem generalnym i otrzymywał zawiadomienia w tej sprawie. Też nic nie zrobił. Nie dziwię się więc, że takie wybielanie samego siebie doprowadza dziś do furii polityków PiS, bo Morawiecki jest przecież współwinny całej tej sytuacji.

Zobaczcie całą rozmowę:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki