- Dwóch byłych pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości oskarżonych o korupcję na pół miliona złotych planuje dobrowolnie poddać się karze.
- Śledztwo, które ujawniło te przestępstwa, ma związek ze sprawą byłego szefa KNF, Marka Chrzanowskiego.
- Jeden z oskarżonych, Dawid P., uzyskał status małego świadka koronnego, co może mieć kluczowe znaczenie dla sprawy.
Śledztwo prowadził śląski wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Katowicach, a jego początki sięgają 2018 roku i są związane ze sprawą byłego szefa KNF Marka Chrzanowskiego. Prokuratorzy, analizując przetargi w Ministerstwie Sprawiedliwości, natrafili na dwa postępowania, w których, jak twierdzą, doszło do korupcji. W toku śledztwa status małego świadka koronnego otrzymał Dawid P., były pracownik resortu.
Według aktu oskarżenia, w pierwszym etapie urzędnicy resortu, Małgorzata A. i Dawid P., mieli wywierać "miękkie naciski" na prezesa spółki M4 Management (wcześniej WDS Polska) przy zleceniu wartym 439 tys. zł. Po rozmowie w resorcie przekazano 8 tys. zł gotówką.
Później, jak ustalili śledczy, ci sami urzędnicy zaproponowali ustawienie kolejnego przetargu. Chodziło o warte ponad 10 mln zł zamówienie na "Analizę obciążenia pracą i opracowanie standardów dla wszystkich grup zawodowych w sądownictwie".
W październiku 2011 r. komisji przetargowej przewodniczyła Małgorzata A., a Dawid P. był jej członkiem. Oferty złożyły Deloitte oraz brytyjska spółka CILT. Zastrzeżenia dotyczyły powiązań CILT z M4 Management, która wcześniej pisała specyfikację. Mimo sprzeciwu Deloitte, komisja nie wykluczyła CILT. Z akt wynika, że realne prace wykonywał zespół M4 Management, a Brytyjczycy formalnie firmowali kontrakt.
Transze łapówki i podział pieniędzy
Z relacji małego świadka koronnego wynika, że 500 tys. zł przekazano w trzech transzach: 160 tys. zł, 100 tys. zł i 240 tys. zł. Gotówkę zostawiano w mieszkaniu udostępnionym przez Dawida P., skąd – według prokuratury – odbierali ją Dawid P. i Mariusz A., ówczesny mąż Małgorzaty A.
Putin zaproszony do Rady Pokoju przez Trumpa. Sikorski reaguje jednym zdaniem. Nawiązał do Kazika
- Po pieniądze każdorazowo pojechali Dawid P. i Mariusz A., a następnie dokonywali podziału pieniędzy między siebie po połowie – wynika z ustaleń opisanych w akcie oskarżenia, które cytuje "GW".
W grudniu 2023 r. zatrzymano głównych podejrzanych i postawiono im zarzuty. Część z nich przyznała się do winy. Na sali Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia padły deklaracje o dobrowolnym poddaniu się karze. Taką wolę wyrazili Małgorzata A., Mariusz A., Dawid P., Marek P. i Rafał K.
- Małgorzata A. i Mariusz A. zadeklarowali na rozprawie wolę dobrowolnego poddania się karze – potwierdził sędzia Tomasz Trębicki, prezes sądu.
Dodatkowy epizod
Obok głównego wątku prokuratura opisała też epizod z grudnia 2010 r. Przy organizacji konferencji "Modernizacja zarządzania kadrami" koszty na fakturze miały zostać zawyżone, a 4 tys. zł zwrócono gotówką organizatorom – po czym podzielono je między urzędników. Oskarżona Małgorzata A. korzysta z obrony adwokata Michała Królikowskiego, byłego wiceministra sprawiedliwości.
- Z reguły decyzje tego rodzaju podejmuje się z różnych powodów, także pragmatycznych, takich jak czas postępowania, niepewność wyniku, koszt itp. – napisał w odpowiedzi na pytania gazety o zmianę postawy procesowej klientki. Ministerstwo Sprawiedliwości ma status pokrzywdzonego w tej sprawie.