- W nocy ze środy na czwartek radary wykryły obiekt wchodzący w polską przestrzeń powietrzną, który po kilku minutach zniknął z radarów i uderzył w ziemię w okolicach Tarnawy-Kolonii, powodując potężną eksplozję.
- W związku z incydentem poderwano dyżurną parę myśliwców F-16, a Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneusz Nowak potwierdził, że obiekt zostałby zestrzelony, gdyby kontynuował lot w głąb kraju.
- Rakieta uderzyła w ziemię w niezabudowanym terenie, tworząc ogromny lej i wywołując strach oraz panikę wśród mieszkańców, ale całe szczęście nikt nie ucierpiał.
- Trudno to do czegokolwiek porównać. Bojącej natury nie jestem, ale tak to odczułem psychicznie, mocno naprawdę. Dłuższy czas wszystko się we mnie trzęsło - mówi nam przerażony Tadeusz Szafrański z miejscowości Tarnawa-Kolonia.
Wszystko zaczęło się w nocy ze środy na czwartek. Rosja przeprowadziła zmasowany, okrutny atak rakietowy na Ukrainę, biorąc na cel m.in. Kijów i Lwów. Nasze systemy obrony powietrznej od razu przeszły w stan pełnej gotowości. O godzinie 3:40 radary wykryły obiekt wchodzący w polską przestrzeń powietrzną. W powietrze poderwano dyżurną parę myśliwców F-16 z bazy w Łasku. Zanim jednak polski pilot zdołał jednoznacznie zidentyfikować cel, maszyna zniknęła z radarów o 3:46. Minutę później doszło do jej upadku i wybuchu.
Tuż po godzinie 5:00 rano służby odebrały niepokojące zgłoszenia o potężnej eksplozji w powiecie biłgorajskim. Śmigłowiec Mi-24 zlokalizował miejsce upadku na polach w pobliżu wsi Tarnawa-Kolonia. Na miejscu odkryto ogromny lej i porozrzucane szczątki. Rakieta uderzyła w ziemię tak mocno, że w odległych domach zadrżały szyby.
Premier i szef MON w Lublinie. Donald Tusk: "Byliśmy gotowi do zestrzelenia rakiety, gdyby kontynuowała swój lot"
- Cisza, człowiek spał, środek nocy, a potem świst, gwizd i potężny huk, wszystko się trzęsło, baliśmy się, że to jakaś wojna czy coś... Od razu na szosie pojawili się ludzie, zaczęli pytać jeden przez drugiego, co się stało - mówi nam drżącym głosem Maria Daniłowska, sołtyska wsi.
Całe szczęście obiekt rozbił się w terenie niezabudowanym i nikt nie ucierpiał. Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneusz Nowak ujawnił kulisy akcji. - Nasz F-16 znajdował się dokładnie nad miejscem, w którym pocisk uderzył w ziemię. Gdyby obiekt kontynuował lot w głąb kraju, zapadłaby natychmiastowa decyzja o jego zestrzeleniu - mówił gen. Ireneusz Nowak. OSC, KS, Mucha
Relacje mieszkańców
O swoich przeżyciach z 30 lipca opowiedział nam Tadeusz Szafrański (70 l.), mieszkaniec Tarnawy-Kolonii.
- Słyszałem najpierw przeraźliwy szum, trwał ułamki sekund. A potem nastąpiła eksplozja, w moim odległym o ponad kilometr domu zatrzęsły się szyby w oknach. Trudno to do czegokolwiek porównać. Bojącej natury nie jestem, ale tak to odczułem psychicznie, mocno naprawdę. Dłuższy czas wszystko się we mnie trzęsło - opowiadał "Super Expressowi".
Maria Daniłowska, sołtyska wsi Tarnawa-Kolonia, w swojej relacji nie kryła przerażenia.
- Cisza, człowiek spał, środek nocy, a potem świst, gwizd i potężny huk, wszystko się trzęsło, baliśmy się, że to jakaś wojna czy coś... Od razu na szosie pojawili się ludzie, zaczęli pytać jeden przez drugiego, co się stało. Patrzyli, czy wszyscy są cali, dzwonili po rodzinach. A potem zrobiło się cicho, czuć było tylko swąd spalenizny... - opisywała nam.
W naszej galerii zobaczysz, jak Donald Tusk oglądał krater na Lubelszczyźnie: