Polska wzywa ambasadora Rosji! O co chodzi?

Polska podjęła zdecydowane kroki dyplomatyczne, wzywając rosyjskiego ambasadora w Warszawie w geście solidarności z Niemcami. Działanie to było odpowiedzią na rosnące obawy związane z rosyjskim terroryzmem państwowym oraz eskalacją operacji hybrydowych, które dotykają zarówno Polskę, jak i inne państwa europejskie.

Flaga Rosji powiewająca na maszt na tle niebieskiego nieba. O wezwaniu ambasadora Rosji przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Pixabay.com Flaga Rosji
  • Polska wezwała rosyjskiego ambasadora w geście solidarności z Niemcami, przekazując kategoryczny protest przeciwko rosyjskiemu terroryzmowi państwowemu i eskalacji operacji hybrydowych.
  • Podczas spotkania z ambasadorem Rosji wyrażono również stanowczy sprzeciw wobec powtarzających się prowokacji rosyjskich samolotów wojskowych w pobliżu polskich granic powietrznych, które operują bez włączonych urządzeń identyfikacyjnych.
  • Decyzja Polski była bezpośrednią reakcją na ustalenia rządu niemieckiego, który obarczył Rosję odpowiedzialnością za próbę ataku dronów na lotnisko w Lipsku i w odpowiedzi zamknął rosyjski konsulat generalny w Bonn oraz Rosyjski Dom w Berlinie.

Rzecznik polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Maciej Wewiór, poinformował o przekazaniu kategorycznego protestu ambasadorowi Rosji, Gieorgijowi Michno. Wezwanie dyplomaty do siedziby MSZ w czwartek było bezpośrednią reakcją na rosyjski terroryzm państwowy oraz nasilające się operacje hybrydowe.

- Polska w geście solidarności z naszym sojusznikiem przekazała kategoryczny protest wobec rosyjskiego terroryzmu państwowego i eskalacji operacji hybrydowych - zarówno w naszym kraju, jak i w innych suwerennych państwach, w tym w Niemczech – napisał Maciej Wewiór na platformie X.

Sprzeciw wobec prowokacji powietrznych

Podczas spotkania z rosyjskim ambasadorem wyrażono również stanowczy sprzeciw wobec powtarzających się prowokacji w pobliżu polskich granic powietrznych. Rzecznik MSZ zwrócił uwagę na niebezpieczne praktyki rosyjskich samolotów wojskowych, które operują bez włączonych urządzeń identyfikacyjnych, naruszając standardy bezpieczeństwa i stwarzając zagrożenie dla lotnictwa cywilnego. Maciej Wewiór podkreślił, że w obliczu wrogich działań Federacji Rosyjskiej sojusznicy stoją razem, demonstrując wspólną postawę wobec agresywnych posunięć.

- W obliczu wrogich działań Federacji Rosyjskiej sojusznicy stoją razem – zapewnił, akcentując spójność międzynarodowej odpowiedzi.

Do sprawy odniósł się także minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

PILNE! Na północ od Ustki przechwycony rosyjski samolot!

- Po ostatnich rosyjskich prowokacjach i aktach agresji podjąłem decyzję o poszerzeniu ochrony naszej przestrzeni powietrznej. Zwiększamy aktywność naszych sił powietrznych, w tym samolotów F-16 oraz śmigłowców. Ostatnie tygodnie pokazały, że prowokacje ze strony Rosji przybierają różne formy i niosą zagrożenie w miejscach, które do tej pory uważane były za bezpieczne. Polska cały czas monitoruje sytuację na wschodniej granicy. Wzmacniamy też systemy do szybkiego reagowania na zagrożenia na terenie całej Polski - napisał na Twitterze.

Niemieckie zarzuty i reakcje

Decyzja Polski o wezwaniu ambasadora Rosji nastąpiła po ogłoszeniu przez rząd niemiecki, że Rosja jest odpowiedzialna za próbę ataku dronów na lotnisko w Lipsku, która miała miejsce w zeszłym miesiącu. W odpowiedzi na te ustalenia, Niemcy zarządziły szereg działań, w tym zamknięcie rosyjskiego konsulatu generalnego w Bonn oraz Rosyjskiego Domu – ośrodka promującego rosyjską kulturę w Berlinie. Informacje te przekazało niemieckie MSW we wtorek, a szef MSZ Johann Wadephul zapowiedział konkretne kroki odwetowe.

Incydent w Lipsku

W nocy z 4 na 5 sierpnia bieżącego roku, w pobliżu lotniska w Lipsku na wschodzie Niemiec, samolot transportowy zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem. Maszyna została przekierowana do Hanoweru, gdzie stwierdzono jej niewielkie uszkodzenia. Krótko przed tym incydentem, lotnisko w Lipsku wstrzymało swoją działalność z powodu odkrycia drona z detonatorem oraz materiałów wybuchowych na płycie, w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego Antonow. Śledztwo prowadzone przez władze niemieckie wskazało Federację Rosyjską jako odpowiedzialną za ten incydent.

W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Władysław Kosiniak-Kamysz:

Sonda
Jak oceniasz wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysz na stanowisku szefa MON?
DR HAB. MIEŃKOWSKA-NORKIENE: Rosja konsekwentnie stosuje taktykę zastraszania Europy Zachodniej

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki