- Izraelskie wybory parlamentarne zakończyły się bez jednoznacznego rozstrzygnięcia, wprowadzając kraj w okres politycznej niepewności.
- Pomimo prawdopodobnego zwycięstwa Likudu Benjamina Netanjahu, żaden z rywalizujących bloków nie zdołał uzyskać większości w Knesecie.
- Do powołania rządu potrzeba co najmniej 61 mandatów, co zwiastuje długie tygodnie intensywnych negocjacji i politycznej niepewności.
Wybory parlamentarne w Izraelu. Brak jednoznacznego zwycięzcy
Wybory parlamentarne w Izraelu nie przyniosły wyraźnego rozstrzygnięcia. Partia Likud premiera Benjamina Netanjahu prawdopodobnie uzyskała największe poparcie, jednak ani obóz rządzący, ani opozycja nie zdobyły większości w parlamencie. Tak wynika z sondaży exit poll opublikowanych po zakończeniu głosowania.
Żaden z bloków nie zdobył większości. Możliwe długie negocjacje
Badania przeprowadzone dla trzech izraelskich stacji telewizyjnych – Kanałów 11, 12 i 13 – pokazują zbliżone rezultaty. Blok ugrupowań przeciwnych Netanjahu, kierowany przez byłego szefa sztabu armii Gadiego Ajzenkota, może uzyskać od 52 do 53 miejsc w liczącym 120 deputowanych Knesecie. Z kolei obóz obecnego premiera może liczyć na około 50 mandatów.
Do powołania rządu niezbędne jest poparcie co najmniej 61 parlamentarzystów. Brak zdecydowanego zwycięzcy oznacza, że rozmowy dotyczące utworzenia nowej koalicji mogą potrwać nawet kilka tygodni.