- Złodzieju, szykuj się na sznurek. Budapeszt jest mniejszy, niż ci się wydaje, śmieciu - takie pogróżki dostał Zbigniew Ziobro, który zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury. w tej sprawie. – Pamiętam rok 2010. Działacz PO Ryszard Cyba szukał mnie po całej Warszawie, żeby zabić. Zbliżył się także do Jarosława Kaczyńskiego, ale wystraszył się uzbrojonej ochrony. Przed sądem przyznał, że bał się, że go ochroniarze zastrzelą. Na kartce, którą przy nim znaleziono, miał zapisane trzy nazwiska: Kaczyński, Ziobro, Kurski – jego cele. Ostatecznie zamordował pracownika biura poselskiego PiS w Łodzi – Marka Rosiaka. Jak sam zeznał – zabił w zastępstwie tych trzech osób, których bezskutecznie poszukiwał – mówił nam Ziobro (WIĘCEJ: Grożą Ziobrze sznurem! Przebywający w Budapeszcie polityk zawiadamia prokuraturę).
Co zatem sądzi na ten temat posłanka Lewicy? - Nikt nie powinien takich rzeczy pisać w stosunku do kogokolwiek. Jestem temu absolutnie przeciwna. Sprzeciwiam się mowie nienawiści w stosunku do każdego. Pamiętajmy, że wobec naszej demokratycznej strony też różne słowa padają i zabójstwo prezydenta Pawła Adamowicza pokazuje, jak niebezpieczny jest hejt. Nie znam tej konkretnej sprawy dotyczącej Zbigniewa Ziobry, ale trudno mi sobie wyobrazić, aby ktoś bliski koalicji rządowej kierował wobec niego takie groźby, bo to byłby dla niego polityczny prezent. Teraz poszukiwany przez wymiar sprawiedliwości polityk będzie kreował się na wystraszoną ofiarę. To bardzo dziwna sprawa - powiedziała nam Joanna Wicha.
Zobacz: Kaczyński przedterminowo obali "reżim Tuska"?! Profesor mówi tylko o jednym ruchu!
- Kategorycznie potępiam język hejtu i gróźb, ale sama sytuacja, w jakiej znajduje się poszukiwany Zbigniew Ziobro, jest konsekwencją jego bezprawnych działań. Ucieczka nie uchroni go przed odpowiedzialnością. Czas, aby pozwolił działać wymiarowi sprawiedliwości, który sam współtworzył przez osiem lat rządów PiS - ocenił natomiast Michał Szczerba.
Sprawdź: Morawiecki chce opuścić PiS?! "Za pół roku będziemy gotowi"
Zdecydowanie najmocniejszą odpowiedź zaprezentował Marek Sawicki. - Wart Pac pałaca, a pałac Paca. Pan Ziobro z trybuny sejmowej także wypowiadał pogróżki i jakoś wtedy w język się nie gryzł. A teraz nagle robi z siebie ofiarę. Jeśli jest ofiarą, to ofiarą losu, bo minister sprawiedliwości, który przez dziesięć lat (najpierw dwa, później osiem), reformował wymiar sprawiedliwości i dziś uwierzył w to, że go tak upolitycznił, że żaden proces bezstronnie nie może się odbyć, to brawo - ocenił bezpardonowo. - Rzeczywiście widać, że odniósł sukces. Tylko jakoś tego sukcesu w reformowaniu sądów nie potwierdzili Kaczyński i Morawiecki. On kwestionuje reformy, które sam wprowadził, a dziś płacze nad sobą i żali się, że ma jakieś pogróżki, lecz nie może liczyć w Polsce na sprawiedliwy proces - dodał.
Galeria poniżej: Zbigniew Ziobro - od szeryfa do uciekiniera