- Policja potwierdziła zgłoszenie dotyczące możliwego zagrożenia na jednej z posesji na Żoliborzu.
- Według Rafała Bochenka chodziło o dom Jarosława Kaczyńskiego.
- Zgłoszenie miało dotyczyć rzekomego podłożenia ładunków wybuchowych w ogrodzie.
- Policja przekazała, że informacja wpłynęła drogą elektroniczną.
- Po sprawdzeniu sytuacji okazało się, że był to fałszywy alarm.
- MSWiA apeluje, by pozwolić służbom pracować i nie wykorzystywać sprawy politycznie.
Alarm przy domu Jarosława Kaczyńskiego. Policja zabrała głos
Sprawa kolejnej interwencji policji wywołała polityczne emocje. Tym razem chodzi o posesję Jarosława Kaczyńskiego na warszawskim Żoliborzu. Rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował w serwisie X, że przed domem prezesa PiS pojawił się patrol policji po zgłoszeniu dotyczącym rzekomego podłożenia materiałów wybuchowych w ogrodzie.
Jak przekazał Bochenek, informacja miała wpłynąć do policji drogą elektroniczną. Według jego relacji funkcjonariusze chcieli sprawdzić teren wokół domu. Rzecznik PiS zaznaczył jednocześnie, że w tej konkretnej sytuacji samo zachowanie policjantów nie budziło jego zastrzeżeń, ale całą sprawę wpisał w szerszy kontekst ostatnich fałszywych alarmów.
„Do długiej listy prowokacji obecnie rządzących, wykorzystujących służby wobec opozycji i niezależnych mediów, należy dopisać wczorajszą interwencję policji na posesji p. prezesa Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie” — napisał Rafał Bochenek.
„Trwa seria prowokacji wobec opozycji”
Rzecznik PiS w swoim wpisie nie ograniczył się do opisu samego zdarzenia. Ocenił, że podobne sytuacje zaczynają układać się w niepokojący ciąg. Wskazywał przy tym na wcześniejsze sprawy dotyczące osób związanych z prawicowymi mediami i opozycją.
„Wieczorem, w związku ze zgłoszeniem, jakie rzekomo wpłynęło drogą elektroniczną na komendę policji, o podłożeniu ładunków wybuchowych w ogrodzie p. prezesa J. Kaczyńskiego, przed jego domem pojawił się patrol policji, który chciał dokonać przeszukania terenu wokół domu” — przekazał Bochenek.
„Choć zachowanie mundurowych akurat w tej sytuacji nie budziło kontrowersji, to trzeba jasno stwierdzić: trwa seria prowokacji wobec opozycji i przybiera ona na sile” — stwierdził rzecznik PiS.
To właśnie ta polityczna ocena uruchomiła kolejną wymianę zdań między przedstawicielami opozycji a stroną rządową. Mamy zgłoszenie, na które służby muszą zareagować i coraz mocniejsze oskarżenia PiS, że fałszywe alarmy mogą być wykorzystywane do wywierania presji na środowiska związane z opozycją.
Co potwierdziła policja?
Do sprawy odniosła się Komenda Stołeczna Policji. Rzecznik KSP podkom. Jacek Wiśniewski potwierdził, że takie zgłoszenie faktycznie wpłynęło.
„Mogę potwierdzić, że o godz. 22.20 mieliśmy takie zgłoszenie. Wiadomość o możliwym zagrożeniu życia, zdrowia i mienia wpłynęła drogą elektroniczną na skrzynkę mailową policji” — powiedział podkom. Jacek Wiśniewski.
Według policji zgłoszenie dotyczyło jednej z posesji na Żoliborzu. Po przyjeździe na miejsce i wykonaniu czynności funkcjonariusze uznali jednak, że nie ma realnego zagrożenia. Alarm okazał się fałszywy.
Z nieoficjalnych ustaleń przywoływanych przez media wynika, że policjanci mieli nie wchodzić na teren posesji. Rozmawiali natomiast z ochroną obiektu. Ochroniarze mieli przekazać, że nie zauważyli niczego podejrzanego ani obecności osób postronnych. Teren miał zostać ponownie sprawdzony.
MSWiA odpowiada Bochenkowi
Do wpisu rzecznika PiS odniosła się rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. Zwróciła uwagę, że fałszywe alarmy dotyczące podłożenia ładunków wybuchowych nie są w Polsce zjawiskiem nowym i zdarzały się już wcześniej w różnych sytuacjach.
„To nie pierwszy raz kiedy w Polsce mamy do czynienia z kaskadowymi informacjami ws. fałszywych alarmów dot. podłożenia ładunków wybuchowych. Zgłoszenia wpływają pod różne adresy” — napisała Karolina Gałecka.
Rzeczniczka MSWiA podkreśliła, że policja wykonuje czynności zmierzające do ustalenia sprawców. Odpowiadając Bochenkowi, wprost zaapelowała też o niewykorzystywanie sprawy w bieżącym sporze politycznym.
„Policja wykonuje czynności w celu ujęcia sprawców. Jak trudne są to sprawy, doskonale pan pewnie wie, za czasów PiS jakoś nie udało się ustalić sprawców fałszywych alarmów podczas matur w 2019 r. Nie podnosiliście wówczas też takiej ogólnopolskiej histerii. Pozwólcie pracować służbom i odłóżcie politykę w tym czasie na bok. Wyjdzie to na dobre wszystkim Polakom” — dodała.
Fałszywe alarmy i polityczne napięcie
Sprawa interwencji przy domu Jarosława Kaczyńskiego pojawia się w momencie, gdy wcześniej głośno było o policyjnej interwencji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza. Telewizja Republika informowała o fałszywych zgłoszeniach dotyczących osób związanych ze stacją. BBN zwróciło się już do MSWiA o szczegółowe informacje w sprawie działań służb dotyczących Republiki.
Teraz do tej listy dochodzi zgłoszenie dotyczące posesji prezesa PiS. Dla Prawa i Sprawiedliwości to argument, że mamy do czynienia z serią działań wymierzonych w opozycję i sprzyjające jej środowiska medialne. Dla MSWiA i policji najważniejszy jest jednak inny punkt: każde zgłoszenie o możliwym zagrożeniu życia, zdrowia lub mienia musi zostać potraktowane poważnie.
Nowy zwrot po śmierci Łukasza Litewki. Jest ważna opinia biegłego
I właśnie tu leży sedno całego sporu. Jeżeli służby zareagują, pojawia się zarzut o nadużycie i polityczną presję. Jeśli nie zareagują, ryzykują, że zignorują potencjalnie realne zagrożenie. Fałszywe alarmy są więc nie tylko problemem operacyjnym, ale też politycznym paliwem.
Kaczyński w centrum kolejnej sprawy
Jarosław Kaczyński od lat jest jedną z najbardziej chronionych i jednocześnie najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej polityki. Każda sytuacja związana z jego domem na Żoliborzu natychmiast trafia do debaty publicznej. Tym razem dodatkowe emocje wywołał kontekst: seria zgłoszeń, policyjne interwencje i spór o to, czy ktoś celowo uruchamia służby wobec osób z określonego środowiska politycznego.
Na razie policja potwierdza samo zgłoszenie i informuje, że alarm był fałszywy. MSWiA zapewnia, że służby pracują nad ustaleniem sprawców. PiS mówi o prowokacjach i narastającej presji wobec opozycji.
Poniżej galeria zdjęć: Dom Kaczyńskiego na Żoliborzu i mieszkanie Tuska w Sopocie. Zajrzyj z nami do środka!