- 90 proc. Polaków chce powrotu programu CPN, który miał obniżać ceny paliw dzięki podatkowi od nadzwyczajnych zysków koncernów.
- Skok cen na stacjach to efekt eskalacji konfliktu USA–Iran i blokady cieśniny Ormuz, kluczowej dla światowych dostaw ropy.
- Los programu CPN jest niepewny, bo prezydent skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, a rząd uzależnia decyzję od sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Wojna Trumpa nie ma końca
Ceny paliw na polskich stacjach w ostatnich dniach wystrzeliły do poziomów niewidzianych od wielu miesięcy. To efekt gwałtownego wzrostu notowań ropy na światowych rynkach, które reagują nerwowo na eskalację konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Po serii ataków i wzajemnych gróźb doszło do blokady cieśniny Ormuz — jednego z najważniejszych punktów transportu ropy na świecie. Przez ten wąski przesmyk przechodzi nawet jedna piąta globalnych dostaw surowca. Każde zakłócenie w tym regionie natychmiast podbija ceny baryłki, a w konsekwencji uderza w kierowców w Europie, w tym w Polsce.
60 tys. zł kwoty wolnej od podatku? Emeryci mogą zyskać nawet 3600 zł!
Skąd rząd weźmie pieniądze na CPN?
W efekcie kierowcy tankują dziś znacznie drożej, a rząd znalazł się pod presją, by ponownie uruchomić mechanizmy łagodzące skutki podwyżek, czyli nową odsłonę programu „Ceny Paliwa Niżej” (CPN). Rządowe plany stanęły jednak pod znakiem zapytania, gdyż prezydent Karol Nawrocki (43 l.) skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. To zamroziło wejście przepisów w życie. Premier Donald Tusk (69 l.) zapytany, czy program CPN zostanie wznowiony, odparł, że to będzie zależało od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie. Z kolei minister energii Miłosz Motyka (34 l.) ujawnił w TVP Info, że w tym tygodniu rząd zdecyduje o ewentualnej interwencji na runku paliw.
Polacy chcą tanich paliw
Czy rząd powinien jak najszybciej wrócić do projektu CPN i wprowadzić go w życie? Takie pytanie usłyszeli ankietowani przez Instytut Badań Pollster. Okazuje się, że aż 90 proc. Polaków zgadza się z tym stwierdzeniem. Przeciwko dopłatom do paliw jest 10 proc. z nas.
Badanie wykonano w dniach 7-8 sierpnia na próbie 1022 dorosłych Polaków. 0+