- Po rosyjskiej inwazji, Polacy natychmiast zareagowali, masowo otwierając domy i serca dla uchodźców z Ukrainy.
- Aż 77% dorosłych Polaków aktywnie wspierało sąsiadów, przekazując prywatnie miliardy złotych w pierwszych miesiącach wojny.
- Sprawdź, dlaczego tej bezprecedensowej solidarności nie da się zamknąć w liczbach i co naprawdę stoi za polskim fenomenem pomocy.
Kiedy 24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę, do Polski ruszyły setki tysięcy ludzi. W większości były to kobiety, dzieci i osoby starsze, które opuszczały swoje domy często z jedną walizką.
Pomoc organizowało państwo i samorządy, ale ogromną część odpowiedzialności wzięli na siebie zwykli Polacy. Jeździli na granicę, przywozili uciekających przed wojną na dworce, gotowali posiłki i kompletowali paczki. Wielu zaprosiło nieznajomych do własnych domów.
Polacy ruszyli z pomocą. Ogromna skala społecznego zrywu
Z badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że w pomoc uchodźcom zaangażowało się 77 proc. dorosłych Polaków. Wsparcie obejmowało wpłaty, zakupy żywności i środków higienicznych, wolontariat, transport oraz pomoc w załatwianiu codziennych spraw.
Aż 7 proc. badanych przyjęło uchodźców do swojego domu lub udostępniło im wolne mieszkanie. Kolejne 5 proc. pomagało w transporcie, między innymi odbierając ludzi z przejść granicznych. 35 proc. Polaków angażowało się w wolontariat lub działania organizacyjne.
PIE oszacował, że tylko w pierwszych trzech miesiącach wojny prywatne wydatki Polaków na pomoc mogły wynieść od 9 do 10 mld zł. Do tej sumy wliczono nie tylko przelewy i udział w zbiórkach, ale także wartość przekazanych rzeczy, żywności, zakwaterowania oraz innych form wsparcia.
Nie wszystko dało się jednak zapisać w rachunkach. Trudno wycenić czas wolontariuszy, bezpłatne tłumaczenia, pomoc w poszukiwaniu pracy, opiekę nad dziećmi czy tysiące obiadów przygotowanych w prywatnych domach.
Fundacje, parafie i lokalne organizacje pomagały od pierwszych dni
W akcję włączyły się fundacje, stowarzyszenia, organizacje kościelne, ochotnicze straże pożarne i lokalne grupy tworzone często z dnia na dzień.
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2022 roku dodatkowe działania związane z wojną w Ukrainie podjęło ponad 30 tys. organizacji non-profit. Objęły one różnymi formami wsparcia 17,5 mln osób, a wartość wykazanej pomocy rzeczowej i finansowej wyniosła 1,6 mld zł.
Caritas uruchomił 32 Centra Pomocy Migrantom i Uchodźcom. Organizacja zapewniała żywność, schronienie, pomoc psychologiczną, prawną oraz wsparcie w usamodzielnianiu się. Do lutego 2023 roku wartość pomocy przekazanej osobom przebywającym w Polsce i mieszkańcom Ukrainy wyniosła według Caritas 597 mln zł.
Nie PiS, nie Konfederacja. Sondaż wskazał opcję dla Morawieckiego
Polska Akcja Humanitarna dostarczała żywność, wodę, środki higieniczne i materiały potrzebne do zabezpieczania domów. Organizowała również pomoc finansową, psychologiczną i edukacyjną, działając zarówno w Polsce, jak i w najbardziej dotkniętych wojną regionach Ukrainy.
Fundacja Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej prowadziła punkty recepcyjne i programy wspierające uchodźców w znalezieniu mieszkania oraz pracy. Polski Czerwony Krzyż pomagał w Polsce i Ukrainie, prowadził centra integracyjne, udzielał wsparcia psychologicznego oraz pomagał rodzinom w odnajdywaniu zaginionych bliskich.
Ile Polska wydała na pomoc Ukrainie?
Z rządowych danych przekazanych w odpowiedzi na interpelację poselską wynika, że od początku rosyjskiej agresji do końca 2024 roku Polska przeznaczyła około 25 mld euro, czyli 106 mld zł, na działania związane z wojną. Kwota obejmuje szeroki zakres pomocy, w tym wsparcie uchodźców oraz działania militarne i humanitarne.
Najnowsze dane dotyczące samych donacji wojskowych przedstawiło Ministerstwo Obrony Narodowej 6 lipca 2026 roku. Łączną wartość przekazanego Ukrainie sprzętu i wyposażenia oszacowano na 16,45 mld zł. W latach 2024–2026 było to 1,55 mld zł.
Polska przeszkoliła również ponad 30 tys. ukraińskich żołnierzy i stworzyła zaplecze logistyczne, przez które na Ukrainę trafia pomoc przekazywana przez inne państwa. Ważną rolę odgrywa hub w Rzeszowie-Jasionce oraz zabezpieczenie transportów kolejowych i drogowych.
Podawanych przez instytucje kwot nie należy automatycznie dodawać. Część z nich może obejmować te same wydatki, a każda dotyczy innego okresu lub kategorii pomocy.
Pomoc nie skończyła się po pierwszych miesiącach wojny
Pierwszy, spontaniczny zryw z czasem zmienił się w bardziej zorganizowane działania. Część uchodźców znalazła pracę i mieszkania, ale organizacje nadal wspierają osoby starsze, chore, samotnych rodziców oraz ludzi, którzy nie mogą się usamodzielnić.
Pomoc płynie także bezpośrednio do Ukrainy. Obejmuje żywność, leki, agregaty prądotwórcze, odbudowę domów, wsparcie psychologiczne oraz zabezpieczenie ludzi mieszkających blisko frontu.
Pełnego bilansu prawdopodobnie nigdy nie uda się stworzyć. Za wielkimi kwotami stoją bowiem setki tysięcy indywidualnych decyzji, oddany pokój, opłacony bilet, zakupy pozostawione w punkcie zbiórki czy kilka godzin przepracowanych bez wynagrodzenia.
Poniżej galeria zdjęć: Ukraińcy w Polsce 2026. Tak zmienił się rynek pracy i nastroje społeczne po 4 latach wojny