- Drożyzna spędza sen z powiek Polaków – odnosi się do głównej obawy z sondażu i komentarzy ekspertów.
- Wojna w tle codziennej niepewności – krótkie podsumowanie obaw o bezpieczeństwo związane z konfliktem na Ukrainie.
- Kryzys w służbie zdrowia – komentarze ekspertów o braku systemowych zmian i narastających nierównościach.
- Polacy radzą sobie sami – podsumowanie poczucia niepewności i sposobów, w jakie ludzie próbują zabezpieczyć swoje życie.
Drożyzna spędza sen z powiek Polaków
Żyjemy w niepewnych czasach i każdy dzień przynosi Polakom nowe troski. Czego najbardziej obawiają się w 2026 r.? Zapytaliśmy o to w sondażu przygotowanym dla „Super Expressu” przez Instytut Pollster. Okazuje się, że choć boimy się o bezpieczeństwo Polski, to sen z powiek spędza nam przede wszystkim widmo drożyzny.
Na pytanie „Czego najbardziej obawiasz się w 2026 r.?” ankietowani przed Pollster w aż 38 proc. wskazują, że wzrostu cen i kosztów utrzymania. 28 proc. z nas boi się wojny w Polsce, a 17 proc. problemów w służbie zdrowia. W pytaniu o to, jak oceniają aktualną sytuację służby zdrowia aż 77 proc. badanych stwierdza, że źle. Pozytywnie wypowiada się w tej sprawie tylko 16 proc. ankietowanych.
Te obawy potwierdza w rozmowie z „SE” pani Lidia Semeniuk (78 l.), emerytka z Siedlec. - Mamy niższą inflację, ale to się nie przekłada na ceny, które rosną w zastraszającym tempie. Boję się, że niedługo będzie taka drożyna, że nie będziemy mogli sobie poradzić. Już teraz za leki, które wykupiłam w aptece zapłaciłam 500 zł. A co będzie za pół roku, strach pomyśleć. – mówi nam.
O stan służby zdrowia drży z kolei pan Dariusz Bartoszak (58 l.), niewidomy ze wsi Żabokliki. - Jako osoba niepełnosprawna często muszę korzystać z porad specjalistów. Już teraz do gabinetu specjalisty czeka się po kilkanaście miesięcy. Jest coraz gorzej ze służbą zdrowia. Obawiam się, że niedługo to wszystko może się rozwalić. Jeżeli rząd nic nie zrobi, to możemy być świadkami upadku naszej służby zdrowia. – stwierdza.
i
Wojna w tle codziennej niepewności
Takim obawom nie dziwi się Adam Traczyk, dyrektor More in Common Polska. - Nasze najważniejsze obawy dotyczą osobistej sytuacji materialnej ze zrozumiałych powodów – koszula bliższa ciału. I choć obserwujemy obecnie ożywienie gospodarcze i wzrost konsumpcji, mamy jeszcze świeżo w pamięci okres szybko rosnących cen i drożyzny – tłumaczy.
Podobnie uważa prof. Henryk Domański, socjolog z PAN, który także nie jest zdziwiony opiniami Polaków. – Od kilku lat mamy pewną stałą: najbardziej obawiamy się o bezpieczeństwo materialne i bezpieczeństwo fizyczne w związku z wojną na Ukrainie – mówi. – Każdy chodzi do sklepu i widzi ceny – dodaje.
- Widmo wojny od pełnoskalowej rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2022 roku jest nieodłącznym kontekstem społeczno-politycznym. Dodatkowo nieustanne zawieruchy prowokowane przez Donalda Trumpa muszą negatywnie wpływać na nasze poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa – wyjaśnia wysokie obawy Polaków o wojnę w naszym kraju Adam Traczyk.
Pytany o niezadowolenie z służby zdrowia odpowiada: - Kręcimy się więc w kółko. Polacy od lat narzekają na publiczną opiekę zdrowotną, politycy nic z tym nie robią, więc Polacy dalej narzekają, ale i tracą nadzieję, że można w tej sprawie dokonać systemowych zmian, więc radzą sobie sami – ci, których na to stać, uciekają do prywatnej służby zdrowia – mówi. - To spirala, która prowadzi do większych nierówności i ograniczonego dostępu do ochrony zdrowia, dla tych, którzy najbardziej jej potrzebują – dodaje Traczyk.