Płużański uderza w opozycje. Poszło o Grób Nieznanego Żołnierza. "Na sobotę słów kilka"

Jak co tydzień, Tadeusz Płużański opisuje istotne wydarzenia ze sfery historycznej. Publicysta "Super Expressu" tym razem podjął temat, który odnosi się to kwestii związanej z Pałacem Saskim. Temat ten jest istotny, ponieważ pałac ma zostać odbudowany - tak przynajmniej obwieścili rządzący. Czy rzeczywiście tak będzie?

Zajawka OPINIE Pluzanski
Autor: GRAFIKA SE Beata Rozpędska Zajawka OPINIE Pluzanski

Pałac i Krzyż

Odbudowujemy pałac Saski – mówią rządzący. Razem z nim rokokową perełkę – pałac Bruehla, a od strony ul. Królewskiej trzy kamienice. I wbrew temu, co wykrzykuje opozycja, Grób Nieznanego Żołnierza nie zostanie zniszczony. Odzyska za to swój historyczny kontekst – przecież najpierw powstał Pałac Saski, a potem Grób Nieznanego Żołnierza. Postulat jest inny, o czym niżej.

Najpierw garść historii. 29 października 1925 r. na Cmentarzu Orląt Lwowskich Jadwiga Zarugiewiczowa, jedna z matek, która na polach Zadwórza straciła syna, a jego mogiły nie odnaleziono, z trzech trumien wybrała losowo jedną: Nieznanego Żołnierza. Wcześniejszego wyboru Lwowa jako miejsca pochodzenia szczątków bezimiennego żołnierza dokonał 4 kwietnia 1925 r. z 15 pobojowisk, na których w latach 1914–1920 rozegrały się najbardziej krwawe walki o niepodległość, Józef Buczkowski – ogniomistrz 14. Pułku Artylerii Polowej, kawaler Virtuti Militari.

Lekarz ocenił wiek zabitego na ok. 14 lat, stwierdził u niego postrzały w głowę i w nogę, co dowodziło śmierci w boju. Po pożegnalnym nabożeństwie w lwowskiej katedrze zwłoki przybyły pociągiem na stołeczny Dworzec Główny 2 listopada 1925 r., skąd kondukt przeszedł do katedry św. Jana na okolicznościową mszę świętą. Następnie trumnę na armatniej lawecie w uroczystym pochodzie przetransportowano na pl. Saski. Na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza w arkadach Pałacu Saskiego w Warszawie znalazł się napis: „Tu leży żołnierz polski poległy za Ojczyznę”.

Polacy legalnie składali tu kwiaty do końca II Rzeczpospolitej. I z narażeniem życia po 1 września 1939 r., oddając hołd bohaterom podczas zakazanych świąt narodowych. 28 grudnia 1944 r. Niemcy – już po kapitulacji Powstania Warszawskiego – barbarzyńsko wysadzili w powietrze Pałac Saski, przy czym fragment Grobu ocalał.

Komuniści szybko podjęli decyzję o odbudowie. I tu się zaczynają właściwie same „ale”. Bo na Grób Nieznanego Żołnierza nie wróciły tablice wychwalające polski oręż z lat 1918–1920, zamiast nich pojawiły się komunistyczne. A obok Krzyża Virtuti Militari, z którego usunięto datę „1792”, i Krzyża Walecznych z podmienioną datą na „1918” (zamiast „1920” – rok ustanowienia!) znalazł się Krzyż Grunwaldu.

Jako order państwowy został on ustanowiony 20 lutego 1944 r. przez towarzystwo złożone z: Bolesława Bieruta, Edwarda Osóbki, Michała Żymierskiego (właściwie Łyżwińskiego), Antoniego Korzyckiego oraz sekretarki i kochanki Bieruta – Wandy Górskiej.

W 1979 r., w czasie pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, Grób odwiedził Ojciec Święty Jan Paweł II. W 1989 r. złożono tam ziemię z Katynia. Później w miejsce komunistycznych przywrócono przedwojenne tablice i dodano nowe, m.in. dedykowane Żołnierzom Wyklętym.

A skoro jakimś cudem Krzyż Grunwaldu – ten relikt czasów pogardy – przetrwał, należy go czym prędzej odkręcić. Zróbmy to przy okazji odbudowy Pałacu Saskiego.

Express Biedrzyckiej - Michał Kamiński: USA traktuje dziś Polskę jak wroga

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki