Płk Przepiórka: W sprawie konfliktu na Bliskim Wschodzie jestem ostrożnym optymistą

2026-06-15 15:50

- Jeśli potwierdza je urzędnik z ministerstwa spraw zagranicznych Iranu, to bądźmy dobrej myśli. Ja w tym względzie jestem ostrożnym optymistą, poczekajmy na konkretne decyzje jednego i drugiego rządu oraz na deklarację obu przywódców, bo Trump mówi różne rzeczy i deklaruje się nieustannie. Deklaracji świat powinien jednak oczekiwać także od przywódcy Iranu. Nie podejrzewam natomiast żeby Izrael zrezygnował z ataków na Liban, bo dla Netanjahu niezwykle ważne jest żeby Hezbollah przestał w tym kraju pełnić jakąkolwiek znaczącą rolę - mówi płk Krzysztof Przepiórka

PŁK PRZEPIÓRKA ujawnia: Trump PRZEHANDLOWAŁ Ukrainę?! Putin ma zielone światło!

Super Express: Przed wylotem do USA Pałac Prezydencki zapewniał, że Karol Nawrocki będzie rozmawiał z Donaldem Trumpem o bezpieczeństwie, obronności, zwiększeniu liczby amerykańskich żołnierzy w Polsce. Wygląda jednak na to, że rozmowa prezydentów trwała około minuty i odbyła się przy oktagonie w trakcie imprezy urodzinowej. Można coś „załatwić” w tak krótkim czasie?

Płk Krzysztof Przepiórka: Drugie spotkanie nie nastąpiło?...

- …na razie nie wiadomo aby miało nastąpić, nie ma żadnych komunikatów w tej sprawie.

- Na gali widziałem głaskanie się obu panów, przede wszystkim pan Nawrocki głaskał pana prezydenta Trumpa, ale czy poruszono kwestie bezpieczeństwa? Mam nadzieję, że tak.

- Ale nikt chyba nie powinien mieć wątpliwości, że tak zażyła relacja prezydentów to dla Polski dobra wiadomość?

- Uważam, że tak. Każde zaproszenie ze Stanów Zjednoczonych kierowane do głowy naszego państwa jest dobrą informacją i trzeba z tego umiejętnie korzystać. (…) Prezydent Trump pewnie zrobił research, wie, że prezydent Nawrocki lubi mordobicie, pojechał i dobrze. Niech się spełnia to co ma się spełnić.

- Były minister spraw zagranicznych rządu PiS, Jacek Czaputowicz, powiedział jednak, że „to niedobrze wygląda”. Że jego zdaniem „minister Przydacz i Polska w ogóle nie wie co Trump chciał przekazać informacją, że zwiększy o 5 tys. liczbę amerykańskich żołnierzy”. Ciągle nie wiemy co miał na myśli: zastąpienie obecnych 4 tys. czy dodatkowo 5 tys. A pan minister Przydacz mówi, że zabiegamy nawet o 15 tys. Co pan rozumie z tego chaosu?

- Sądzę, że Trump nie dał okazji do tego żeby jednoznacznie określić ilu tych żołnierzy w końcu będzie w Polsce. Dobrze, że takie deklaracje padają, powinniśmy się ich uczepić, pilnować i trzymać za słowo, bo to jest dla nas ważne. Bo to dodatkowy element naszego systemu bezpieczeństwa. Obojętnie z kim rozmawiamy jeśli dzięki temu nasze bezpieczeństwo może się zwiększyć.

- Zwiększenie liczby amerykańskich żołnierzy to rzeczywiście taki Święty Graal dla bezpieczeństwa Polski?

- To jest bardzo ważne, bo za liczbami idzie sprzęt. Jeśli dostaniemy taką grupę bojową, a 5 tys. byłoby taką potężną grupą bojową, to byłaby świetna wiadomość. Idźmy więc w to, trzymajmy kciuki za prezydenta Nawrockiego, za prezydenta Trumpa…

- …i za stałą bazę?

- Jak najbardziej tak. Stać nas na to i uważam, że takie stałe bazy jak są w Europie, Rammstein w Niemczech czy Aviano we Włoszech powinny w Polsce być. A może nawet szczególnie w Polsce, bo to w końcu my jesteśmy ostoją granicy między Unią Europejską a Rosją i Białorusią. Tak, powinna być stała baza. Ona byłaby sygnałem dla Putina: nie idź dalej, bo ci się to nie opłaci.

- Na dziś premier Tusk zwołał posiedzenie komitetu bezpieczeństwa Rady Ministrów, tematem m.in. właśnie zwiększenie liczby żołnierzy i stała amerykańska baza w Polsce.

- Niestety kancelaria prezydenta Nawrockiego na siłę potrzebuje splendoru i sukcesu…

- …a my jako obywatele potrzebujemy współpracy obu ośrodków.

- Cały czas o tym mówię. Panie prezydencie: konstytucja to przewiduje, kohabitacja w zakresie bezpieczeństwa jest niezwykle istotna. Więc zostawmy te „wycieczki”, jak ostatnio w USA, gdzie mówił pan, że minister Sikorski to tak naprawdę nie prowadzi żadnej polityki i tylko obraża stronę amerykańską… Na litość boską, szanowni panowie, puknijcie się w te swoje głowy i powściągajcie tego typu emocje, bo nasze bezpieczeństwo jest najważniejsze. Eksponowanie tego typu opinii na zewnątrz, mówienie takich bredni, i to kiedy potrzebujemy amerykańskich wojsk, nikomu nie służy. I jest, tak naprawdę, zdradą stanu. Trzeba to nazywać po imieniu.

- Brak współpracy w zakresie bezpieczeństwa między Pałacem Prezydenckim i rządem jest zdradą stanu?

- A jak inaczej mamy to oceniać? Prezydent jawnie mówi, że ta współpraca jest bardzo kiepska, a praktycznie jej nie ma.

- Mamy powody do optymizmu w sprawie „wstępnego porozumienia” między USA i Iranem? Donald Trump ogłasza: „statki świata uruchomcie silniki, niech ropa popłynie”, ale czy to nie przedwczesne wezwanie? W końcu „porozumień” od lutego ogłaszano już 37.

- Nie słyszałem wypowiedzi Irańczyków.

- Wiceszef irańskiej dyplomacji potwierdzał te wiadomości.

- Jeśli potwierdza je urzędnik z ministerstwa spraw zagranicznych Iranu, to bądźmy dobrej myśli. Ja w tym względzie jestem ostrożnym optymistą, poczekajmy na konkretne decyzje jednego i drugiego rządu oraz na deklarację obu przywódców, bo Trump mówi różne rzeczy i deklaruje się nieustannie. Deklaracji świat powinien jednak oczekiwać także od przywódcy Iranu. Nie podejrzewam natomiast żeby Izrael zrezygnował z ataków na Liban, bo dla Netanjahu niezwykle ważne jest żeby Hezbollah przestał w tym kraju pełnić jakąkolwiek znaczącą rolę.

- Czyli wstrzymajmy się z hurraoptymizmem.

- Oczywiście, że tak. Nie słyszałem żeby Netanjahu mówił: tak, wstrzymujemy działania zbrojne. Żaden z przywódców, poza Trumpem, nie złożył jednoznacznej deklaracji w tej sprawie.

Rozmawiała Kamila Biedrzycka

DUDEK o polityce
REKORDOWE WETO NAWROCKIEGO, KACZYŃSKI W KONSPIRACJI I START PAKTU MIGRACYJNEGO! | Dudek o Polityce

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki