Płaczek o SAFE: „To ewidentna manipulacja”. Konfederacja stawia warunki

2026-02-27 9:13

Konfederacja nie zamierza naciskać prezydenta w sprawie podpisu pod ustawą związaną z unijnym programem SAFE (w dyskusji publicznej często nazywany „sejfem”). W „Porannym Ringu” Grzegorz Płaczek przekonywał, że rząd sprzedaje Polakom uproszczoną narrację o „taniej pożyczce”, a on sam mówi wprost o „finansowej manipulacji”. Przy okazji uderzył też w Radosława Sikorskiego i jego retorykę.

Poranny Ring

i

Autor: SE/ Materiały prasowe
  • Konfederacja nie będzie naciskać prezydenta w sprawie programu SAFE, stawiając na świadomość społeczną.
  • Grzegorz Płaczek krytykuje rządową narrację o "taniej pożyczce", nazywając ją "finansową manipulacją".
  • Program SAFE to unijny instrument pożyczkowy na obronność, który według Konfederacji zadłuży Polskę na dekady.
  • Co kryje się za "zastrzeżonym" dokumentem i czy argumenty Konfederacji przekonają Polaków?

SAFE („sejf”) — o co chodzi w tym sporze

Program SAFE (Security Action for Europe) to unijny instrument pożyczkowy na inwestycje w obronność. Jego celem jest udostępnienie państwom UE do 150 mld euro pożyczek na zakupy i inwestycje w przemysł obronny. W polskiej debacie przewija się kwota ok. 43,7 mld euro potencjalnie dostępnych dla Polski, choć szczegóły zależą od mechanizmu i decyzji po stronie rządu.

To właśnie wokół tej pożyczki (oraz warunków jej finansowania i politycznych konsekwencji) rozgrywa się dziś spór: rząd przedstawia SAFE jako szansę na szybkie i duże pieniądze dla zbrojeniówki, opozycja — jako ryzyko zadłużania na dekady i „euro-zależności”.

„Nie będziemy namawiać prezydenta”. Konfederacja stawia na presję społeczną

W rozmowie w „Porannym Ringu” Grzegorz Płaczek podkreślał, że jego środowisko nie chce prowadzić kampanii nacisku na Pałac Prezydencki, tylko budować opór społeczny wobec propagandowego przekazu.

 „Konfederacja nie będzie namawiać prezydenta do podpisania sejfu” - powiedział Grzegorz Płaczek. „Konfederacja będzie namawiać Polaków do tego, żeby nie ulegali Polacy pewnej propagandzie, pewnej manipulacji, tylko żeby ze spokojem zapoznali się z faktami i zrozumieli czym jest program sejf" - stwierdził poseł, komentując retorykę rządu.

To ważny sygnał polityczny, bo w dyskusji publicznej pojawiają się oczekiwania, by prezydent ustawę zawetował, tymczasem Płaczek buduje narrację: najpierw „fakty”, potem presja wyborców, a nie naciski „na skróty”.

Atak na Sikorskiego: „Buta kroczy i pycha przed upadkiem”

Wątek SAFE Płaczek połączył z ostrą oceną stylu ministra spraw zagranicznych.

„Takich buty jak wczoraj i takich uśmieszków z mównicy sejmowej dawno nie widziałem. Coś się z panem ministrem ewidentnie dzieje, oby nie było to potwierdzenie słów, że buta kroczy i pycha przed upadkiem. Ewidentnie to nie jest ten moment, który był dwa lata temu.” - stwierdził Płaczek w rozmowie na kanale YouTube „Poranny Ring”. 

Najmocniej wybrzmiewa krytyka „dychotomii”, którą Płaczek przypisuje Sikorskiemu schematu: albo jesteś „za SAFE”, albo „przeciw niepodległości”.

„Albo jesteś za Rosją i przeciwko niepodległości Polski, albo jesteś za SAFE” - ocenił Płaczek w internetowym „Porannym Ringu”.

I dalej (o skuteczności takiego przekazu):

„…nie wiem czy głupi, ale na pewno skuteczny.”

To uderzenie w samo serce politycznej komunikacji. Płaczek mówi wprost, że retoryka może działać na sondaże, nawet jeśli w jego ocenie, jest nieuczciwa.

„To jest pożyczka, która nam się krótko…”. Spór o pieniądze i ryzyko na dekady

Główna oś krytyki Konfederacji dotyczy tego, jak rząd ma przekonywać Polaków do SAFE.

„Rząd przekonuje Polaków głównie tym, że to jest pożyczka, która nam się krótko weso płaca…w ponad 60% przypadków okazuje się, że Polska powinna zaciągnąć (…) tę pożyczkę (…) w złotówkach niż iść po to, co daje nam Bruksela…” — powiedział Grzegorz Płaczek w rozmowie z Wiktorem Świetlikiem. 

Płaczek opowiada też o długim horyzoncie spłaty i ryzyku walutowym, akcentuje niepewność tego, jak będzie wyglądał rynek w perspektywie kilkudziesięciu lat.

„Wczoraj pojawił się bardzo ciekawy raport instytutów finansów i podatków publicznych. Instytut przeprowadził ponad 10 tysięcy symulacji porównując pożyczkę sejf do ewentualnej pożyczki wysłutów, też do 2070 roku, bo do tego roku będziemy tę pożyczkę spłacać. Możesz sobie wyobrazić, że mając do obwady oczywiście ryzyko kursowe, walutę, ryzyko związane również z innymi czynnikami rynkowymi, w ponad 60% przypadków okazuje się, że Polska powinna zaciągnąć, jeżeli się na to zdecyduje, tę pożyczkę, czy w formie obligacji, czy w jakiejkolwiek innej, za pomocą innych narzędzi finansowych, w złotówkach niż iść po to, co daje nam Bruksela, bo Bruksela nam coś daje" - powiedział Grzegorz Płaczek w „Porannym Ringu” (YouTube), odpowiadając na pytania Wiktora Świetlika.

Nie padły też weryfikowalne, twarde liczby z raportu, na który powoływał się Płaczek w rozmowie mówił o „ponad 10 tysiącach symulacji” i tezie, że w wielu wariantach bardziej opłacalne miałoby być finansowanie w złotówkach niż sięganie po unijną pożyczkę. Na tym etapie to jednak przede wszystkim element jego argumentacji z programu, a nie rozstrzygający dowód w sporze.

Kryzys w Polsce 2050 a stabilność rządu. Sondaż nie pozostawia złudzeń   

"Ale nie daje, bo jest dobra w tym znaczeniu, tylko pozwala nam, to jest właściwie słowo na to, żebyśmy mogli pograć pożyczkę, to potem będziemy spłacać. To jest pierwszy aspekt, czyli jest to ewidentna finansowa manipulacja, nikt nie jest w stanie powiedzieć, jak będzie wyglądać w 2070 roku sytuacja na rynku, jak będzie wyglądać waluta, ba, nikt nie może dzisiaj potwierdzić na 100%, że w 2070 roku będzie euro. Tego nie wiemy. W związku z tym to jest takie trochę bajanie, ale oczywiście łatwo mówić Polakom jednym zdaniem, będzie taniej. Nie, nie będzie taniej, chociażby ten instytut to potwierdza” - mówił Grzegorz Płaczek w „Porannym Ringu”.

To już nie jest spór wyłącznie o „ekonomię” i opłacalność unijnej pożyczki. Wątkiem „dokumentu zastrzeżonego” Płaczek przenosi dyskusję na zupełnie inny poziom: transparentności państwa i pytania, czy zasłanianie się bezpieczeństwem nie staje się wygodnym parawanem. Skoro materiały miały być omawiane w unijnym obiegu, to jego zdaniem trudno utrzymywać, że utajnienie chroni Polskę przed ciekawością Moskwy. I właśnie w tym miejscu narracja Konfederacji domyka się najmocniej, SAFE ma być nie tylko ryzykiem finansowym na dekady, ale też testem, czy w tak kluczowych decyzjach rząd gra z obywatelami w otwarte karty.

Poniżej galeria zdjęć: "Poranny Ring" - nowy program "Super Expressu" na kanale Super Ring  

Polityka SE Google News
EXPRESS BIEDRZYCKIEJ - PROF. MAREK MIGALSKI
Sonda
Czy Polska powinna skorzystać z unijnego programu SAFE?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki