- Prawo i Sprawiedliwość złoży projekt ustawy o powołaniu komisji do wyjaśnienia kontrowersji wokół Szpitala Południowego.
- Partia rozpoczyna kampanię banerową, zarzucając politykom KO uprzywilejowanie w placówce, wobec której toczą się już dwa śledztwa.
- Sprawdź, jakie oskarżenia stawia PiS i dlaczego ta afera może wstrząsnąć zaufaniem do służby zdrowia!
Prawo i Sprawiedliwość zapowiada kolejny ruch w sprawie Szpitala Południowego. Wicerzecznik PiS Mateusz Kurzejewski poinformował, że klub partii w tym tygodniu złoży projekt ustawy dotyczący powołania Komisji Zaufania Publicznego.
Nowe gremium miałoby zająć się wyjaśnieniem tego, co dzieje się w warszawskich szpitalach. Politycy PiS przekonują, że sprawa wymaga apolitycznego i dogłębnego zbadania. Najbliższe posiedzenie Sejmu zaplanowano na 1–3 lipca.
PiS chce specjalnej komisji
Pomysł powołania Komisji Zaufania Publicznego zapowiadali już wcześniej prezes PiS Jarosław Kaczyński i rzecznik partii Rafał Bochenek. Kaczyński mówił, że prokuratura nie wyjaśni wystarczająco sprawy nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. Bochenek oceniał z kolei, że w tej sprawie nie sprawdzi się także komisja śledcza.
Według wcześniejszych zapowiedzi prezesa PiS komisja miałaby składać się m.in. z prawników, lekarzy, ekspertów, przedstawicieli organizacji społecznych oraz osób zaufania publicznego.
Tusk nagrał premiera Szwecji. W tle umowa warta miliardy
Banery w całej Polsce
Na poniedziałkowej konferencji politycy PiS zapowiedzieli także kampanię banerową dotyczącą Szpitala Południowego. Europoseł PiS Waldemar Buda przekazał, że akcja rusza w całej Polsce. W miejscu konferencji pokazano jeden z billboardów, na którym wykorzystano wizerunek lekarza Dawida Kacprzyka.
– Takich Kacprzyków w całej Polsce prawdopodobnie jest bardzo dużo. My dzisiaj mamy takie poczucie, że jeżeli nie jesteś w Koalicji Obywatelskiej, do służby zdrowia masz ograniczony dostęp – mówił Buda.
Polityk przekonywał, że banery mają symbolicznie pokazać problem, o którym od kilku dni mówi opozycja. Chodzi o doniesienia dotyczące funkcjonowania Szpitala Południowego i przyjmowania niektórych pacjentów poza kolejnością.
Dwa śledztwa w sprawie szpitala
W sprawie Szpitala Południowego prowadzone są dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie obejmuje podejrzenie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Chodzi m.in. o możliwe naruszenia zasad triażu przy klasyfikacji pacjentów na SOR-ze.
Sprawą zajmuje się też Naczelna Izba Lekarska. Kontrole prowadzą stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia. Placówkę ma sprawdzić również Państwowa Inspekcja Pracy.
Ministerstwo Zdrowia zleciło wojewodzie mazowieckiemu oraz konsultantowi krajowemu w dziedzinie medycyny ratunkowej kontrole w SOR-ach Warszawskiego Szpitala Południowego i Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.
Chodzi o publikację portalu zero.pl
Sprawa ma związek z publikacją portalu zero.pl z 15 czerwca. Według ustaleń dziennikarzy Dawid Kacprzyk, koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym i radny KO w warszawskim Ursusie, miał w ubiegłym roku zarobić w placówkach medycznych 1,6 mln zł.
Portal podał też, że na kierowanym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal od razu po rejestracji.
PiS zapowiada, że chce wyjaśnienia tej sprawy „do spodu”. Teraz partia chce przejść od politycznych deklaracji do formalnego projektu ustawy.
Poniżej galeria zdjęć: Konferencja posłów PiS przed Szpitalem Południowym z udziałem Mateusza Morawieckiego