- Piotr Król uznał, że kryzys w PiS zakończył się po odejściu części polityków
- Rozłam objął polityków związanych ze stowarzyszeniem Rozwój Plus, założonym przez Mateusza Morawieckiego
- Nowego pełnomocnika okręgowego w Bydgoszczy ma wyznaczyć prezes PiS, zgodnie ze statutem partii
- Król uważa, że Jarosław Kaczyński powinien kierować PiS co najmniej do wyborów w 2027 roku
PiS po rozłamie chce zakończyć spór
W drugiej połowie 2026 roku w Prawie i Sprawiedliwości doszło do rozłamu. Część parlamentarzystów związanych ze stowarzyszeniem Rozwój Plus, założonym przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego, odmówiła podpisania wewnętrznej deklaracji lojalności. Według doniesień mediów później z partii odeszła grupa licząca kilkudziesięciu posłów.
Jarosław Kaczyński mówił wówczas, że politycy z tej grupy zrezygnowali z członkostwa w PiS. Kierownictwo partii zapowiadało, że decyzję formalnie zatwierdzi Komitet Polityczny. Rozłam zmienił układ sił na prawicy i doprowadził do roszad w terenowych strukturach PiS.
W „Porannym Ringu” Piotr Król ocenił, że wyborcy PiS byli zmęczeni przeciągającymi się spekulacjami o możliwych odejściach. Jego zdaniem wyjaśnienie sytuacji pozwoli partii skupić się na programie i przygotowaniach do wyborów. Zaznaczył jednak, że na decyzji odchodzących polityków może zyskać rządząca koalicja.
Kto pokieruje PiS w Bydgoszczy?
Po rozłamie zmieniła się także sytuacja w bydgoskich strukturach PiS. Łukasz Schreiber przestał kierować miejscową organizacją partii. Jak wyjaśnił Król, o dalszych decyzjach przesądzą procedury zapisane w statucie PiS.
Zgodnie ze statutem prezes PiS ma wyznaczyć osobę, która najpewniej zostanie pełnomocnikiem okręgowym. Będzie ona odpowiadać za bieżącą pracę struktur w okręgu.
Król: Kaczyński powinien prowadzić PiS do wyborów
Piotr Król uważa, że Jarosław Kaczyński powinien kierować PiS co najmniej do wyborów parlamentarnych w 2027 roku. Jak podkreślił, prezes ma formalny mandat i nieformalny autorytet, dzięki którym zajmuje w partii kluczową pozycję.
Dodał, że to sam Kaczyński zdecyduje, jak długo będzie kierował partią. Jego odejście uznał za największy możliwy kryzys dla PiS. Według Króla takie zdanie podzielają politycy, którzy zostali w ugrupowaniu.
Więcej na ten temat, ale i nie tylko, możesz obejrzeć w poniższym materiale: