- PiS zarzuca rządowi Tuska opieszałość w działaniach dotyczących cen paliw, szacując, że kosztowało to Polaków ponad 2 miliardy złotych. Rafał Bochenek twierdzi, że rząd zaczął działać dopiero po tygodniach apeli opozycji, a Przemysław Czarnek już 10 marca przedstawił projekt obniżający VAT i akcyzę na paliwa.
- PiS krytykuje rządowy projekt ustawy, twierdząc, że nie gwarantuje on trwałych obniżek stawek VAT i akcyzy na paliwa. Rafał Bochenek podkreśla, że projekt zawiera jedynie ogólne upoważnienie dla ministrów do obniżenia stawek, co oznacza, że obniżki mogą zależeć od bieżących decyzji rządu, a nie być gwarantowane do 30 czerwca.
- Rządowy projekt, którym zajmuje się Sejm, przewiduje obniżkę akcyzy do unijnego minimum i VAT z 23% do 8%, a także wprowadzenie mechanizmu limitowania cen paliw na stacjach. Mechanizm ten ma ustalać maksymalną cenę na podstawie średniej ceny hurtowej, podatków, opłat i sztywnej marży 30 groszy za litr, z karami do 1 mln zł za przekroczenie limitu.
Podczas konferencji prasowej rzecznik PiS, Rafał Bochenek, wyraził opinię, że rząd Donalda Tuska zbyt długo zwlekał z podjęciem decyzji dotyczących cen paliw. Według niego, pomimo wcześniejszych apeli opozycji i własnych propozycji legislacyjnych, władza zaczęła działać dopiero po kilku tygodniach.
- Rząd po wielu apelach, po wielu naciskach polityków opozycji i polskiego społeczeństwa przystąpił do jakiegokolwiek działania - powiedział Rafał Bochenek.
Polityk PiS argumentował, że od 10 marca, kiedy to Przemysław Czarnek przedstawił projekt obniżający VAT i akcyzę na paliwa, konsumenci ponieśli dodatkowe obciążenia finansowe.
- Na przestrzeni tych ostatnich trzech tygodni, odkąd apelujemy o obniżki cen paliw na stacjach, obniżki podatków na paliwa, Polacy zapłacili za opieszałość Tuska i jego rządu ponad 2 miliardy złotych - mówił rzecznik PiS. - Dlatego dzisiaj w imieniu milionów polskich rodzin, milionów przedsiębiorców wystawiamy rządowi Tuska taki właśnie rachunek. Dwa miliardy złotych nadpłaconych za paliwa, za opieszałość rządu Tuska - dodał.
Brak gwarancji trwałych obniżek
Rafał Bochenek skrytykował również rząd za to, że procedowany projekt ustawy nie gwarantuje trwałego obniżenia stawek.
- Dzisiaj procedujemy nad ustawą, którą przedłożył rząd Donalda Tuska. Ustawa, zgodnie z zapowiedzią, miała zapewnić obniżkę podatku VAT z 23 proc. do 8 proc. i obniżkę także akcyzy. Okazuje się, że w projekcie tej ustawy nie ma o tym ani słowa. W tej ustawie jest tylko ogólne upoważnienie dla ministrów do obniżenia stawek podatkowych – stwierdził.
Według polityka PiS, oznacza to, że zmiany mogłyby zależeć od bieżących decyzji rządu.
Czarnek z fantazją uderza w Tuska. "Benedyktyni szybciej Biblię przepisywali"
- A więc nie ma żadnej gwarancji, że ta obniżka podatków i VAT, i akcyzy na paliwa będzie trwała do 30 czerwca, tak jak to proponował nasz kandydat na premiera pan profesor Przemysław Czarnek. Tak naprawdę stawki tych podatków będą zależały od humorów ministrów – mówił Bochenek.
Na zakończenie Bochenek zaapelował o włączenie gotowych propozycji PiS bezpośrednio do rządowego projektu.
- Apelujemy do rządu, aby wprowadzić obniżone stawki podatku VAT i akcyzy do ustawy, która została przedłożona przez rząd Tuska. Gotowe rozwiązanie macie państwo w projekcie złożonym przez Prawo i Sprawiedliwość – podkreślił.
Skutki dla rolników i przedsiębiorców
Poseł PiS, Zbigniew Kuźmiuk, również wyraził podobne stanowisko, podkreślając, że brak szybkiej reakcji rządu przełożył się na konkretne koszty dla obywateli.
- Przez już blisko miesiąc rząd Donalda Tuska przyzwolił, można powiedzieć, na łupienie Polaków i ta kwota, którą dodatkowo wydali na stacjach benzynowych, sięga 2 miliardów złotych. Jest pytanie do Donalda Tuska, czy jest w stanie Polakom te 2 miliardy zwrócić - powiedział Kuźmiuk.
Polityk zaznaczył, że wzrost cen paliw szczególnie dotknął rolników.
- Nie ulega wątpliwości, że marzec to jest okres intensywnych prac polowych. Wszystkie maszyny rolnicze to jest olej napędowy, a on jest szczególnie drogi. W tej sytuacji to właśnie rolnicy w dużej mierze złożyli się na owe 2 miliardy - stwierdził. - Przy tej okazji rząd nie mówi nic o tym, aby rekompensować rolnikom wzrost cen nawozów sztucznych - dodał.
Rządowe propozycje w Sejmie
Tego samego dnia Sejm zajmuje się rządowymi projektami dotyczącymi cen paliw. Sejmowa komisja finansów poparła już pakiet, który przewiduje obniżkę akcyzy do unijnego minimum oraz zmniejszenie stawki VAT z 23 proc. do 8 proc.
Według wyliczeń ministra finansów Andrzeja Domańskiego, zmiany mają kosztować budżet około 1,6 mld zł miesięcznie. Rząd zapowiada również mechanizm limitowania cen na stacjach. Maksymalna cena ma wynikać ze średniej ceny hurtowej, podatków, opłat i sztywnej marży sprzedażowej na poziomie 30 groszy za litr.
Projekt przewiduje także kary dla stacji, które sprzedawałyby paliwo powyżej ustalonego limitu. Grzywna może wynieść do 1 mln zł. Kontrolami ma zająć się Krajowa Administracja Skarbowa.
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Donald Tusk: