- Prezydent Aleksander Miszalski został odwołany ze stanowiska, natomiast Rada Miasta Krakowa nie została odwołana i pozostaje bez zmian.
- Główną przyczyną niezadowolenia mieszkańców i odwołania prezydenta były, według wiceministra Władysława Teofila Bartoszewskiego, wprowadzane ograniczenia dla ruchu samochodowego.
- Wydarzenie to jest interpretowane przez polityków jako "samorządowa sprawa" o niskim znaczeniu dla ogólnopolskiej sceny politycznej, głównie ze względu na niską frekwencję w referendum.
Zgodnie z oficjalnymi wynikami głosowania, Aleksander Miszalski został odwołany ze stanowiska prezydenta miasta. Jednocześnie, mieszkańcy Krakowa podjęli decyzję o pozostawieniu Rady Miasta bez zmian, nie odwołując jej składu. Władysław Teofil Bartoszewski, wiceminister spraw zagranicznych reprezentujący PSL, skomentował wyniki referendum w programie "Graffiti".
- Pan prezydent zirytował znaczną część mieszkańców swojego miasta - skwitował.
Jako jedną z przyczyn niezadowolenia wskazał pojawiające się głosy dotyczące wprowadzanych w Krakowie ograniczeń dla ruchu samochodowego.
Krajowe konsekwencje
Marcin Fijołek, jeden z uczestników programu, zasugerował, że utrata prezydenta przez KO w tak dużym mieście może mieć symboliczne znaczenie dla elektoratu w całym kraju. Bartoszewski jednak umniejszył znaczenie tego wydarzenia dla ogólnopolskiej sceny politycznej, określając je jako "samorządową sprawę". Podkreślił niską frekwencję, która wyniosła 30 procent.
Miszalski przerwał milczenie po klęsce w referendum. Ma jeden apel do mieszkańców Krakowa
- To żadna partia nie wygra wyborów na poziomie 30 proc. To, że 97 proc. z 30. wypowiedziało się negatywnie, to nie jest żadna rewolucja – ocenił wiceminister.
Odnosząc się do przyszłych wyborów na stanowisko prezydenta Krakowa, Bartoszewski wyraził przekonanie, że "to nie są wybory normalne, tylko referendum przeciwko złym czy nieprzemyślanym decyzjom jednego prezydenta". Jednocześnie przewidział, że w kolejnych wyborach "z całą pewnością nie wygra kandydat, który jest z Konfederacji czy PiS-u. To bardzo mało prawdopodobne".
Wiceminister Bartoszewski zaznaczył, że na obecnym etapie nie posiada informacji dotyczących ewentualnych działań jego partii w kontekście nadchodzących wyborów na prezydenta Krakowa.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Władysław Teofil Bartoszewski: