"Super Express": Czy będzie jeszcze przed czwartkiem jakieś spotkanie Mateusz Morawiecki-Jarosław Kaczyński, bo takie było w zeszłym tygodniu, prawda?
Piotr Müller: Tak, było w piątek i liczę na to, że jeszcze w tym tygodniu też takie spotkanie się odbędzie
Przed czwartkiem?
Na to liczę, bo z naszej strony jest wola przede wszystkim zostania w PiS, bo nigdzie się nie wybieramy - to chciałbym wyraźnie podkreślić. Nas pewna grupa osób w mojej formacji politycznej chce wyrzucić z PiS. My nie chcemy wychodzić z tej partii.
Co chcecie osiągnąć?
Mu chcemy tylko i wyłącznie, żeby to porozumienie, które było zawarte w kwietniu tego roku czyli to, że nasze stowarzyszenie może normalnie funkcjonować, możemy szukać różnych dróg poparcia dla PiS, dwa płuca, szeroko, duży namiot... Wielokrotnie o tym mówiliśmy, to było wspólne ustalenie premiera Kaczyńskiego i premiera Morawieckiego. [...] Ja z telewizji, z konferencji mojego kolegi Rafała Bochenka, dowiaduję się, że muszę zrezygnować ze stowarzyszenia, które jeszcze niedawno było zaakceptowane, była informacja, że możemy działać. Z dnia na dzień. Premier Morawiecki tez się o tym dowiedział z telewizji. Nie wiem, co się zadziało w kuluarach dokładnie.
Nie zanosiło się na taki gwałtowny ruch.
Absolutnie, czemu miało się zanosić?
Pod roboczą nazwą "Gdzie jest Morawiecki".
Nazwałbym to bardziej wojną idei czyli z różnych stron, osoby które by nie przyszły na wydarzenie partyjne, bo tak jest. Organizuję wydarzenia partyjne i wiem, że niektórzy ludzie chcą przyjść, a niektórzy trochę wstydzą, trochę się boją więc taki format, który nie ma wprost loga partyjnego otwiera często drogę do tego, aby w przyszłości poczuć partię polityczną. To było wiadome już dłuższy czas i nagle, z dnia na dzień, dowiaduję się, że to jest coś złego. Dla mnie to było szokujące, bo do tej pory było jasne ustalenie, że możemy działać szeroko, bo chcemy, żeby nasza partia wygrała wybory.
Jak oglądaliśmy później wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego, on tak rozpaczliwie szukał argumentu, żeby ewentualnie zlikwidować wasze stowarzyszenie i pojawiła się argumentacja, że tutaj może być zabrana subwencja dla PiS. Ale przecież jak mówił prezes Kaczyński o dwóch płucach, o działalności pod skrzydłami PiS nikt o tym nie mówił. Czy to nie jest szukanie pretekstu na siłę?
Moim zdaniem jakieś osoby dostarczyły prezesowi taką niewłaściwą argumentację. Jeżeli by tak było, to dlaczego 2-3 tygodnie temu Jacek Sasin by zakładał kolejne stowarzyszenie? Żeby zniszczyć PiS? Jeszcze w dodatku robił to na Nowogrodzkiej. To jest argument, który nie znajduje uzasadnienia w przepisach prawa. To jest najważniejsze. Nasi koledzy mówią, że nasza aktywność jest zła, bo rozbija prawicę. czy w jeśli nasi koledzy, działacze partii, działają w klubach Gazety Polskiej, w stowarzyszeniach typu Ruch Ochrony Granic to to jest przeciwko PiS-owi? czy te osoby też mają złożyć rezygnację? Probuję zadawac sobie takie pytania, które na koniec pokazują mi, że tylko my jesteśmy do wyrzucenia.
W PiS się gotuje. Nagle Morawiecki wygłosił oświadczenie!
To jedyny sensowny argument, których używał prezes Kaczyński: "Likwidujemy stowarzyszenia, bo zabiorą nam pieniądze".
Rozumiałbym, gdyby tak było, musiałbym te obawę podzielić, ale tak przepisy prawa, ustawy nie mówią. W związku z tym tu nie ma żadnych obaw. My tez dostarczyliśmy opinię prawną w tym zakresie. Liczę na to, ze te argumenty będą ważne.
Czy premier Morawiecki mówi wprost "Panie prezesie, tu jest zły ruch". Prezes przecież rozmawiał z nim w zeszłym tygodniu.
W organach statutowych naszej partii po prostu nie ma odpowiedniej pluralizacji, jeżeli chodzi o możliwość przedstawienia tych argumentów. Więc jeżeli ja dopiero po kilku miesiącach mogę się dostać do prezesa, żeby porozmawiać i rzadko z nim mam możliwość rozmawiania i wielu naszych ludzi rzadko rozmawia, to inne osoby są 3-4 razy w tygodniu, to siłą rzeczy ten balans argumentów nie ze względu na ich wagę rzeczywistą, tylko częstotliwość powtarzania ma zupełnie inny wpływ.
Czy to nie jest tak, że mamy 4 czy 5 takich zatwardziałych wokół Jacka Sasina posłów, którzy suflują prezesowi cały czas tę narrację i prezes to "łyka" i przyjmuje te argumenty?
Myślę, że przez brak pluralizmu i dostarczania rzetelnych informacji tak się dzieje. Patryk Jaki kiedyś gdzieś nawet pokazywał w telewizji jakieś takie informacje dotyczące procentów. Okazało się, że się tam pomylił z tymi procentami totalnie. Wczoraj czy dwa dni temu na X też zaczął tam wypisywać wyniki wyborcze. Okazało się, że też podał nieprawdziwe informacje. Więc ani w procentach mu nie wychodzi, ani w liczbach bezwzględnych.
Jesteście już gotowi, żeby założyć nowa partię?
Ja nawet nie chce sobie wyobrażać procesu zakładania nowej partii. Ja z PiS-em jestem związany, jeżeli chodzi o swoją aktywność społeczną, od zawsze. W sensie nie byłem w żadnej innej partii politycznej. Teraz mnie z partii politycznej chcą wypychać takie osoby jak Patryk Jaki, który był kiedyś w PO. Ja się gotuję, Patryk Jaki był najpierw związany z PiS-em, później w PO, później w PiS-ie, później zdradził PiS, poszedł do Suwerennej Polski, później znowu do PiS-u.
Taka jest polityka.
Ja się na to po prostu nie godzę.
Rozmawiał Marek Balawajder
W naszej galerii zobaczysz, jak wyglądał ślub Piotra Müllera: