W rozmowie w programie "Poranny Ring" Piotr Müller przedstawił wyjątkowo krytyczną ocenę sytuacji.
"To jest destrukcja dla naszego obozu"
Müller zwraca uwagę na moment, w którym wybuchł konflikt. W jego ocenie jest on całkowicie niezrozumiały z politycznego punktu widzenia.
- Donald Tusk leży na deskach. Afera szpitalna, kryzys w finansach publicznych, masa innych problemów. I nagle jednego dnia taka szarża. Według polityka PiS właśnie wtedy partia powinna koncentrować się na punktowaniu błędów rządu, a nie na prowadzeniu wewnętrznych rozliczeń.
Müller wskazuje możliwy motyw. "Ich strategia nie działa"
- Moim zdaniem jest tak, jak powiedział Marcin Horała. To znaczy, że część osób w partii widzi, że ich strategia nie działa i w związku z tym, ktoś inny musi być winien.
W rozmowie z Markiem Balawajdrem Piotr Müller nie ograniczył się jedynie do oceny bieżącego konfliktu. Uderzył również w kierunek, jaki jego zdaniem od miesięcy obrano w komunikacji partii.
- Ja wiem, jak wyglądają wewnętrzne działania komunikacyjne wewnątrz partii, kto nimi steruje . W głównej mierze byli politycy Suwerennej Polski. Ta radykalizacja języka spowodowała tego typu odpływ do Konfederacji.
Według Müllera wyborcy zainteresowani bardziej radykalnym przekazem i tak wybierają Konfederację, dlatego kopiowanie jej narracji nie przynosi PiS korzyści.
"Następuje proces przejmowania partii"
Jednym z najmocniejszych fragmentów wywiadu są słowa dotyczące wpływów dawnych polityków Suwerennej Polski. - Następuje niestety proces przejmowania partii przez byłych polityków Suwerennej Polski. Ta wypowiedź wskazuje, że spór nie dotyczy jedynie personaliów, lecz również przyszłego kierunku ideowego całego ugrupowania.
Na zakończenie rozmowy padły słowa, które najlepiej oddają ocenę obecnej sytuacji przez Piotra Müllera. - To jest dla naszego obozu politycznego katastrofa, to jest dla prawicy katastrofa. Ja tylko nie wiem, dlaczego ktoś chce ją wywołać.