Piekielna maszyna do tropienia faszystów. "Woś populi"

"W ostatnich latach „faszysta” był ulubionym słowem ogromnej części polskiej opinii publicznej. Ileż to godzin audycji telewizyjnych czy radiowych poświecono temu zagadnieniu? Ile klików w klawiaturę poszło na takie rozważania. Dociekali, wałkowali i nicowali temat do przodu, do tyłu i na boki. Ich diagnozy różniły się zazwyczaj tylko tym, czy Kaczyński już zaprowadził w Polsce faszyzm? Czy może faszyzm nad Wisłą dopiero kiełkuje?" - napisał w najnowszym felietonie Rafał Woś.

Rafał Woś
Autor: Marek Kudelski

Piekielna maszyna do tropienia faszystów

Może z tej strasznej wojny na Ukrainie wyniknie także jakieś otrzeźwienie na naszym podwórku? Może nagrzani ideologiczni zagończycy przestaną wreszcie rzucać na prawo i lewo oskarżeniami o faszyzm? Chciałbym móc w to uwierzyć.

W ostatnich latach „faszysta” był ulubionym słowem ogromnej części polskiej opinii publicznej. Ileż to godzin audycji telewizyjnych czy radiowych poświecono temu zagadnieniu? Ile klików w klawiaturę poszło na takie rozważania. Dociekali, wałkowali i nicowali temat do przodu, do tyłu i na boki. Ich diagnozy różniły się zazwyczaj tylko tym, czy Kaczyński już zaprowadził w Polsce faszyzm? Czy może faszyzm nad Wisłą dopiero kiełkuje?

Każdy, kto próbował się temu przeciwstawić nie miał łatwego życia. Odmowa przyłączenia się do tego wielkiego polowania na faszystów w zasadzie stawiała cię w jednym szeregu z faszystami. Z upływem lat było coraz gorzej, bo antyPiS się stale radykalizował i musiał dostawać coraz większe porcje swojego ulubionego narkotyku. Nie uważasz, że PiS to najgorsze co przydarzyło się Polsce od potopu szwedzkiego? Jesteś faszystą. Nie jesteś zdania, że reforma sądownictwa jest w Polsce potrzebna? Faszysta! Nie zgadzasz się, że wpuszczenie podstawionych przez Łukaszenkę na granicę migrantów z Bliskiego Wschodu jest dobrym pomysłem? Faszysta!

A z zarzutem faszyzmu jest niestety tak, że nie masz jak się przed nim bronić. Nie da się przecież udowodnić, że nie jesteś faszystą. Nie jest w stanie tego udowodnić także prezydent Ukrainy Władimir Zełeński. A przecież - zdaniem moskiewskiej propagandy - stoi on na czele reżimu faszystowskiego. A wojna na Ukrainie to po prostu akcja denazyfikacyjno-defaszyszująca.

Nie jestem aż tak radykalny, by zarzucać naszym tropicielom faszyzmu związków z Putinem. Chodzi o coś innego. Mam nadzieję, że teraz nawet do pozamykanych na cztery spusty głów wielu naszych tropicieli faszyzmu dotrze ta prosta prawda. Oskarżenie o faszyzm jest w XXI wieku wygodnym i użytecznym, ale kompletnie zakłamanym, nieuczciwym i nieweryfikowalnym chwytem propagandowym. Jest on również zbrodnią wobec pamięci setek tysięcy ofiar prawdziwego faszyzmu.

Putin brutalnie przypomniał nam, że oskarżenia o faszyzm to piekielne narzędzie. Każdy, kto nadal po nie sięga musi być tego świadomy.

Super Raport 28.03 (Goście: Włodzimierz Cimoszewicz, płk. Maciej Matysiak oraz Monika Piątkowska) Sedno Sprawy: Grażyna Ignaczak-Bandych

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki