- Minister Sprawiedliwości interweniuje w bulwersującej sprawie pedofilii z Kłodzka, gdzie wyrok dla żony głównego sprawcy wywołał kontrowersje.
- Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał mężczyznę na 25 lat, a jego żonę na 6,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy i współudział w znęcaniu.
- Prokuratura rozważa apelację, a Minister Żurek zapowiada najsurowsze kary. Czy wyrok zostanie zmieniony?
Echa skandalu w Kłodzku. Minister Sprawiedliwości zapowiada kontrolę
Opinia publiczna w Polsce jest wstrząśnięta szczegółami haniebnych przestępstw, do jakich przez lata dochodziło w jednym z domów w powiecie kłodzkim. Sprawa nabrała nowego wymiaru po ogłoszeniu wyroku, który dla wielu okazał się nieadekwatny do skali zbrodni. W odpowiedzi na te wątpliwości, Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że osobiście przygląda się dokumentacji.
Głównym powodem interwencji jest znacząca różnica między wnioskiem prokuratury a ostatecznym orzeczeniem sądu wobec 41-letniej kobiety, żony głównego sprawcy.
– Ja chciałem poznać, bo widziałem wypowiedź prokuratora w mediach, zapowiedź apelacji, dlaczego ta żona dostała 6,5 roku. Bo (prokuratura - red.) wnioskowała o 18 – podkreślił minister Żurek. Zapewnił, że choć szanuje niezawisłość sądów, chce dogłębnie zrozumieć podstawy tak łagodnego potraktowania roli kobiety w tej tragedii.
Minister zaznaczył, że jego celem jest upewnienie się, iż instytucje państwa działają prawidłowo, zwłaszcza w tak drastycznych przypadkach.
– To nie jest tak, że ja zabieram całe akta, bo one są w sądzie, ale ja mam już informacje o tym, jaki wyrok zapadł, jakie były żądania w akcie oskarżenia (...). To są straszne sprawy, naprawdę koszmarne – stwierdził.
Wyroki w sprawie z Kłodzka – co ustalił sąd?
Sąd Okręgowy w Świdnicy 19 marca 2026 roku wydał nieprawomocne wyroki w sprawie pary z Kłodzka. Orzeczenia dotyczą wieloletnich, brutalnych przestępstw, których ofiarą padło małoletnie dziecko.
- 45-letni mężczyzna, główny sprawca, został skazany na 25 lat pozbawienia wolności. Zarzuty obejmowały m.in. gwałty na dziecku, podawanie mu substancji odurzających, a także utrwalanie i posiadanie treści pornograficznych z jego udziałem oraz znęcanie się nad zwierzętami.
- 41-letnia kobieta, jego żona i była lokalna działaczka Koalicji Obywatelskiej, usłyszała wyrok 6,5 roku pozbawienia wolności. Została skazana za nieudzielenie pomocy małoletniej, która doświadczała przemocy seksualnej, oraz za współudział w znęcaniu się nad zwierzętami.
Według ustaleń śledczych koszmar dziecka trwał od 2011 do 2022 roku. Kobieta miała być świadkiem przestępstw, w tym czynów o charakterze zoofilskim, i nie podjęła żadnych działań, by chronić ofiarę.
Prokuratura czeka na uzasadnienie i rozważa apelację
Stanowisko organów ścigania w tej sprawie jest jednoznaczne. Prokurator Krajowy Dariusz Korneluk poinformował, że prokurator prowadzący sprawę złożył wniosek o pisemne uzasadnienie obu wyroków. Dopiero po jego analizie zostanie podjęta ostateczna decyzja o ewentualnej apelacji. Korneluk podkreślił jednak, że w przypadku kobiety wnioskowano o znacznie surowszą karę, co sugeruje, że odwołanie od wyroku jest bardzo prawdopodobne.
Minister Żurek również zapowiedział twarde stanowisko wobec tego typu przestępczości. – Będziemy surowo karać tego typu przestępstwa, (...) ale wszystko w granicach prawa. Natomiast to muszą być najsurowsze kary. One muszą odstraszać. To są bestie. Naprawdę – ocenił Prokurator Generalny, dając jasny sygnał prokuratorom, że mają pełne wsparcie kierownictwa w walce z najcięższymi zbrodniami.
Polityczna burza wokół skandalu w Kłodzku
Sprawa ma również wyraźny kontekst polityczny, ponieważ skazana kobieta była w przeszłości związana z lokalnymi strukturami Koalicji Obywatelskiej. Premier Donald Tusk, pytany o tę kwestię, ostro potępił próby upolityczniania tragedii.
– Próba politycznego wykorzystywania zbrodni pedofilii jest wyjątkowym skandalem – stwierdził, dodając, że każdy, kto dopuszcza się takich czynów, „będzie bezwzględnie ścigany”.
Innego zdania są politycy opozycji. Parlamentarny Zespół Przeciwdziałania Bezprawiu, złożony z posłów Prawa i Sprawiedliwości, zajął się sprawą. Były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś zasugerował, że w lokalnych strukturach KO mogło dojść do zmowy milczenia.
Debata Kosiniaka-Kamysza i Morawieckiego. Głos zabrał Jerzy Buzek [RELACJA NA ŻYWO]
– Rodzą się bardzo poważne pytania o zmowę milczenia, szczególnie w Kłodzku, gdzie pierwsze skrzypce w KO gra marszałek (Monika) Wielichowska – komentował poseł Woś.
Niezależnie od politycznych sporów, interwencja Ministra Sprawiedliwości i zapowiedź możliwej apelacji dają nadzieję, że ostateczny wymiar sprawiedliwości w tej wstrząsającej sprawie będzie adekwatny do popełnionych czynów i ogromu krzywdy wyrządzonej bezbronnemu dziecku.
Poniżej galeria zdjęć: Waldemar Żurek na przestrzeni lat. Tak zmieniał się minister sprawiedliwości