- Parlament Europejski rozpoczyna debatę o postępach Ukrainy w drodze do Unii Europejskiej, stawiając na agendzie trudne kwestie historyczne.
- Polscy europosłowie, niezależnie od przynależności partyjnej, naciskają na uwzględnienie w rezolucji kontrowersyjnej decyzji prezydenta Zełenskiego o uhonorowaniu UPA.
- Sprawdź, czy kwestia Wołynia stanie się kluczowym tematem na poziomie unijnym i jak wpłynie to na przyszłość akcesji Ukrainy do UE!
Sprawa zbrodni wołyńskiej i ukraińskiej polityki historycznej trafi na forum Parlamentu Europejskiego. W przyszłym tygodniu europosłowie będą debatować o postępach Ukrainy i Mołdawii na drodze do Unii Europejskiej. Przy tej okazji polscy europarlamentarzyści zabiegają o zapis dotyczący decyzji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w sprawie UPA.
Chodzi o nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia Ukraińskiej Powstańczej Armii. Decyzja ta wywołała w Polsce silne emocje, bo UPA jest nad Wisłą kojarzona przede wszystkim ze zbrodnią wołyńską i mordami na polskiej ludności cywilnej.
Debata w PE już we wtorek
Parlament Europejski ma zająć się sprawą w przyszłym tygodniu. We wtorek odbędzie się debata dotycząca dorocznej oceny postępów Ukrainy i Mołdawii w procesie akcesyjnym do Unii Europejskiej. Dzień później europosłowie mają przyjąć rezolucję.
Jak ustaliła PAP, polscy europosłowie chcą, by w dokumencie znalazło się odniesienie do decyzji Zełenskiego dotyczącej UPA. Poprawki w tej sprawie zgłosiły dwie ważne frakcje w PE: Europejska Partia Ludowa, do której należą europosłowie KO i PSL, oraz Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, gdzie zasiadają europosłowie PiS.
Ziobro w USA, a sąd zajmuje się aresztem. Prokuratura mówi o ukrywaniu się
To oznacza, że w sprawie Wołynia i UPA polscy politycy z różnych stron sceny politycznej próbują mówić jednym głosem na forum europejskim.
Polacy chcą mocnego zapisu w rezolucji
Stawką jest treść rezolucji dotyczącej Ukrainy. Dokument będzie oceniał postępy Kijowa na drodze do UE, ale polscy europosłowie chcą, by nie pominięto w nim najtrudniejszych tematów historycznych.
Decyzja Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia UPA zapadła w wyjątkowo napiętym momencie relacji polsko-ukraińskich. W Polsce od dawna powtarza się, że droga Ukrainy do europejskich struktur powinna oznaczać także gotowość do uczciwej rozmowy o historii, ekshumacjach i pamięci o ofiarach.
Wołyń był już w rezolucji PE
To nie pierwszy raz, gdy Parlament Europejski odnosi się do tej sprawy. W ubiegłym roku w rezolucji dotyczącej procesu akcesyjnego Ukrainy znalazł się zapis o rzezi wołyńskiej. Dokument poparło wtedy 418 europosłów w 720-osobowej izbie.
Za rezolucją głosowali europosłowie KO, PiS, Nowej Lewicy i PSL. Parlament Europejski pozytywnie odniósł się wtedy do działań Ukrainy i państw UE na rzecz rozwiązywania nierozliczonych spraw historycznych, w tym właśnie rzezi wołyńskiej, w duchu pojednania i dobrosąsiedzkich relacji.
PE wskazywał również, że proces pojednania wymaga dobrej woli, cierpliwości i konstruktywnej rozmowy. Europosłowie pochwalili wtedy rozmowy polsko-ukraińskie, które doprowadziły do wznowienia ekshumacji szczątków polskich obywateli na terytorium Ukrainy w kwietniu 2025 roku.
Pamięć o ofiarach i droga Ukrainy do UE
Europosłowie podkreślali także nadzieję, że proces ekshumacji będzie kontynuowany. Jego celem ma być zapewnienie ofiarom godnego pochówku i pamięci.
Teraz temat wraca w jeszcze bardziej politycznie napiętej atmosferze. Z jednej strony Ukraina walczy o członkostwo w Unii Europejskiej i przedstawia własną narrację historyczną. Z drugiej strony Polska domaga się, by pamięć o zbrodni wołyńskiej nie była pomijana ani relatywizowana.
Debata w Parlamencie Europejskim może więc pokazać, czy kwestia Wołynia pozostanie tylko polsko-ukraińskim sporem, czy stanie się jednym z tematów ocenianych również na poziomie unijnym.
Poniżej galeria zdjęć: Wybory do Parlamentu Europejskiego sztab Lewica