Wpis posłanki ma związek z uchwalaną wczoraj w Sejmie ustawą medialną, która doprowadzi do błyskawicznej zmiany władz TVP i Polskiego Radia. "Za kilka dni będą już uczciwe przekazy informacyjne (.). Pani Dobrosz-Oracz, pan Kraśko, pani Lewicka, pani Tadla, oboje Lisowie i reszta kłamczuchów dostaną skierowanie na kursy medialne resocjalizacyjne do Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej do Torunia. Wykłady poprowadzi Ojciec Dyrektor. Taryfy ulgowej nie będzie" - napisała Krystyna Pawłowicz. Zaatakowani dziennikarze nie chcą odnosić się jednak do szokujących słów posłanki PiS. - Nie skomentuję tego wpisu, bo nie chcę karmić trolli - mówi Beata Tadla (40 l.). - Nawet nie chce mi się tego komentować - dodaje Piotr Kraśko (44 l.). Za to opozycja nie kryje oburzenia. - Znając panią Pawłowicz, bardzo poważnie się obawiam, czy to aby na pewno nie była zapowiedź realna. Ona jest w stanie coś takiego nie tylko wymyślić, ale także zrealizować - skomentowała dla nas kontrowersyjny wpis posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska (74 l.). Kilka godzin po dodaniu wpisu i po rozpętaniu wielkiej burzy Pawłowicz stwierdziła, że jej słowa były jedynie żartem. Nie wszystkich on jednak rozśmieszył. - To jest po prostu poziom pani Pawłowicz. Jej wszystkie żarty mniej więcej tak samo wyglądają, są po prostu niesmaczne. Gorzej, że tak "żartobliwie" usposobiona osoba decyduje o ważnych dla kraju kwestiach - dodaje Śledzińska-Katarasińska. Krystyna Pawłowicz nie ma sobie nic do zarzucenia. - Przecież można żartować z dziennikarzy. Nie jest to zabronione - mówi nam. Również prawicowy publicysta Michał Karnowski (39 l.) dziwi się burzy wokół wpisu. - Na miejscu dziennikarzy, których dotyczył wpis, wziąłbym sobie do serca radę poseł Pawłowicz. Dobrze by im zrobiło, gdyby pooglądali czasem telewizję Trwam i zobaczyli jej standardy oraz gdyby pojechali do toruńskiej szkoły ojca Rydzyka, by nauczyć się wielu niezbędnych do pracy dziennikarza rzeczy, m.in. jak oddzielać podawanie informacji od wyrażania opinii - uważa Karnowski.
Zobacz także: Wspólne święta Kamińskiego i Morozowskiego. Pili razem w Zakopanem