- Paweł Kukiz rozważa dołączenie do klubu poselskiego „Rozwój Plus” tworzonego przez Mateusza Morawieckiego, o ile w jego programie znajdą się kluczowe postulaty polityka, m.in. zmiana ordynacji wyborczej czy sędziowie pokoju.
- Poseł wyklucza wstąpienie do samego stowarzyszenia Morawieckiego, a ewentualne rozmowy o współpracy uzależnia od poprawy swojego stanu zdrowia po niedawnym wypadku.
- Projekt „Rozwój Plus” ma w przyszłości przekształcić się w nową partię polityczną, co wymagałoby definitywnego rozstania byłego premiera i jego stronników z Prawem i Sprawiedliwością.
Kukizowi nie spieszy się do stowarzyszenia
Stowarzyszenie Rozwój Plus ma zostać przekształcone w partię. Jeśli tak się stanie, ugrupowanie byłego premiera sporo namiesza w krajowej polityce. Na razie Mateusz Morawiecki i jego stronnicy muszą rozstać się definitywnie z PiS. Ale już dziś budują zaplecze polityczne i szukają członków. Do Rozwoju Plus ma dołączyć poseł Paweł Kukiz, aktualnie przewodniczący koła Demokracja Bezpośrednia (dawniej Wolni Republikanie).
Mateusz Morawiecki idzie za ciosem! Chce założyć własną partię. Ujawnił plany
– Być może dołączę do klubu, ale nie planuję przechodzić do stowarzyszenia. Wcale o tym nie myślałem. Proszę pamiętać, że ja nawet członkiem swojej partii nie byłem (Kukiz’15) – podkreśla Paweł Kukiz. – Planuję porozmawiać z Mateuszem Morawieckim o szczegółach ewentualnej jakiejś bliższej współpracy. Kluczowe będzie to, czy do programu klubu albo stowarzyszenia dopisane zostaną postulaty, z którymi przyszedłem w 2015 r. do Sejmu, czyli: zmiany ordynacji wyborczej, sędziowie pokoju wybierani przez obywateli, obniżenie progów referendalnych i ustawy antykorupcyjne – mówi nam Kukiz.
Polityk musi chodzić w gipsie
Polityk uważa, że Morawiecki dobrze zna te postulaty. – Wiążę nadzieję na współpracę z tym, że blisko Mateusza Morawieckiego jest Krzysztof Szczucki (40 l.), który podziela moje poglądy – dodaje Paweł Kukiz, podkreślając, że na razie na rozmowy polityczne się nie umawia. Musi podreperować zdrowie. Przypominamy, że na początku lipca poseł spadł z drabiny podczas zbierania wiśni. Złamał rękę, żebra i wyrostki poprzeczne kręgosłupa.
– Do końca tego tygodnia muszę jeszcze nosić gips. W piątek mi powiedzą, czy jeszcze raz mi tę rękę będą łamać, czy nie. Mam nadzieję, że to drugie – dodał polityk.