Paweł Adamowicz trwale zapisał się w historii polskiej polityki. Wieloletni prezydent Gdańska zginął tragicznie, 14 stycznia 2019 roku, po ugodzeniu nożem w trakcie finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Adamowicz uchodził za człowieka o wielkim sercu. Tej historii jednak prawie nikt nie zna. Właśnie opowiedziała o niej jego żona. Magdalena Adamowicz ujawniła, że wraz z mężem co roku adoptowała troje dzieci w ramach programu "Adopcja Serca".
Autor: Przemysław Świderski/ Archiwum prywatne
O tym się nie mówiło! Wzruszająca historia Pawła i Magdaleny Adamowiczów. Eurodeputowana Koalicji Europejskiej zdecydowała się ją opisać przy okazji Światowego Dnia Adopcji. Żona tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska podzieliła się swoją historią na Instagramie. "Dziś Światowy Dzień Adopcji. Najwspanialsze, co można dać dziecku, to kochająca się rodzina. A rodzice adopcyjni, którzy tę miłość ofiarowują najbardziej potrzebującym dzieciom, to kwintesencja człowieczeństwa" - stwierdziła Magdalena Adamowicz. "Adopcja może też mieć inną formę. My z Pawłem, od 20 lat, co roku adoptowaliśmy troje afrykańskich dzieci w ramach programu Adopcja Serca. Oczywiście robię to nadal i zachęcam Was z całego serca do rozważenia takiej adopcji. Louise, Grace, Nomi, Furaha, Laurien, to tylko niektóre z imion dzieci, którymi się opiekujemy. Spora gromadka cudownych maluchów przez te 20 lat przysporzyła nam nieopisaną radość" - zdradziła w poruszającym wpisie żona Pawła Adamowicza.
Na czym polega "adopcja serca"? - Adopcja serca jest to forma pomocy ubogim dzieciom z krajów III świata. Z reguły polega ona na wsparciu finansowym konkretnego dziecka, którego celem jest umożliwienie dziecku edukacji. Program "adopcja serca" (adopcja na odległość) obejmuje także zdolną młodzież i również wiąże się z pomocą w zdobyciu wykształcenia lub nauką konkretnego zawodu. Między ofiarodawcą a podopiecznym tworzy się niepowtarzalna więź, często pomagający otrzymuje zdjęcie swojego podopiecznego, a nawet listy - czytamy na stronie adopcjaserca.pl.