Aleksandra Owca dopytywała kontrkandydatkę, czy zwolni ona „partyjnych działaczy, którzy za siedzenie na kanapie pobierają pensję”.
Monika Piątkowska nazwała to „dętą aferą” i zapewniła, że chce pracować z fachowcami, także z długoletnimi pracownikami krakowskiego magistratu.
Dokonam przeglądu. Jeśli będą takie osoby, o których pani radna powiedziała (…) to takie osoby na pewno ze mną pracować nie będą. Oczekuję rzetelności, profesjonalności i pracowitości. Ci, co mnie znają wiedzą, że w tym aspekcie jestem dość bezwzględna i zdeterminowana - odpowiedziała senator KO.
Aleksandra Owca ripostowała jednak dość mocno, podając przykłady nepotyzmu politycznego w samorządzie.
To niesamowita bajka, biorąc pod uwagę, że szef pani sztabu jest radnym miasta i jednocześnie ma stołki w dwóch różnych województwach. Radni KO zajęli miejsca w kopalni soli, radna Nowej Lewicy w spółkach wojewódzkich. Mamy „epidemię”, a pani nie odpowiedziała, czy takie osoby jak pani szef sztabu zachowują się etycznie i czy jest dla nich miejsce w pani towarzystwie - dociekała Owca.
Na koniec postawiła koło kandydatki wspieranej przez KO symboliczny stołek.