Szczególnie ostro na wywiad Marty Nawrockiej zareagowała publicystka "Wysokich Obcasów", feministycznego dodatku do "Gazety Wyborczej". Jak mówił Wiktor Świelik, "pani, której nazwiska nawet nie pomnę", stwierdziła, że Nawrocka "nie powinna mieć głosu", co jest dla niego zaskakujące, biorąc pod uwagę, że feministki zazwyczaj opowiadają się za prawem głosu dla wszystkich kobiet. Rafał Otoka-Frąckiewicz stwierdził, że nie jest tym faktem zanadto zdziwiony, bo "wszelkiego rodzaju ekstremizmy [...] zawsze eliminują wszystkich, którzy są innego zdania". Wyraził on również nadzieję, że "poważne media" przestaną "wertować periodyki typu Wyborcza, jak Wysokie Obcasy", uznając je za przeżytek.
Zobacz: Kulisy głośnego wywiadu Marty Nawrockiej. Znamy reakcję Pałacu Prezydenckiego
Dziennikarze, zdaniem komentatora, "uwielbiają tego typu osobo postacie". - To jest takie zoo, do którego jak już nic się nie dzieje na świecie, a w Polsce głównie takimi rzeczami się zajmujemy, żeby było śmieszniej jak komedia, to wtedy się idzie do tego zoo, patrzy się o feministki, przeciąga się prętem po klatce, one wyją, wyciągamy aparaty i mamy tematy, tak? - ocenił bezpardonowo. Krytykując skupianie się na tego typu tematach, zauważono, że "deprecjonowanie takich tematów [...] było jedną z przyczyn klęski PiS-u w 2023 roku".
Sprawdź: PILNE! 29-letni Polak szpiegował dla Putina! Zdradzono poruszające szczegóły!
Zamiast tego, media powinny skupić się na poważnych wyzwaniach. Otoka-Frąckiewicz sugeruje, że "nasze media powinny się zająć od dwóch przynajmniej dni dwiema istotnymi kwestiami, które szykują Niemcy i Unia Europejska". Chodzi o "blisko 40% podatek od oszczędności, tak zwanych niezrealizowanych zysków", co, zdaniem komentatora, "wypatroszy kieszenie zwykłych Polaków". Podkreślono także, że Unia Europejska "twierdzi, [...] że obywatele Unii nie mają własnych pieniędzy, a ich konta mogą być wykorzystywane przez Unię Europejską do łatania budżetu". Dodając do tego "elektroniczny pieniądz", publicysta ostrzega, że "za chwilę nie będziemy mieli żadnych własnych pieniędzy faktycznie, bo nie będzie ucieczki". Podsumowując, apeluje o skupienie się na "tematach konkretnych i poważnych". - Zostawmy tych wszystkich wariatów - dodał na koniec.