Torbicka odeszła z telewizji, bo ją na to stać

2016-03-31 4:00

Z telewizją pożegnała się we wtorek także Grażyna Torbicka (57 l.). Popularna dziennikarka, znawczyni kina, sama podjęła decyzję o odejściu. Mogła jednak sobie na to pozwolić. Jest jedną z najlepiej opłacanych gwiazd prowadzących prywatne imprezy i festiwale. Poza tym jej mąż, prof. Adam Torbicki (63 l.), jest cenionym kardiologiem i nie narzeka na brak pieniędzy.

Torbicka przez 31 lat była związana z TVP. Ale odkąd władze TVP sukcesywnie zaczęły zwalniać swoich pracowników, postanowiła odejść. "Po 31 latach pracy w Programie 2 TVP poczułam, że to dobry moment, by spojrzeć na świat z innej perspektywy" - napisała w internecie.

Dziennikarka nie zamyka jednak za sobą drzwi. "Nie wykluczam w przyszłości współpracy z TVP w obszarach, w których będę mogła wykorzystać swoją wiedzę i doświadczenie w propagowaniu sztuki i kultury" - dodała.

Jej decyzję pochwalili koledzy po fachu.

- Grażyna, nareszcie!! Witamy w wolnej Polsce - zabrał głos Kuba Wojewódzki (53 l.). - Upadek TVP - ostro powiedziała Agnieszka Szulim (38 l.).

Ale choć wydawałoby się, że Torbicka straci stałą pensję, ona nie ma powodów do zmartwień. I bez telewizji zarabia krocie. Za prowadzenie jednej imprezy zgarnia 10-15 tysięcy złotych. Zdarza się, że w miesiącu ma ich nawet pięć.

A teraz dodatkowo będzie miała na to czas. Szczególnie że nie potwierdzają się informacje o jej kontrakcie w TVN. - Grażyna Torbicka nie przechodzi do TVN. To plotka - mówi "Super Expressowi" Joanna Górska, szefowa PR TVN.

Zobacz: Szef TVP2 przerywa milczenie i dziękuje Grażynie Torbickiej za współpracę

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki