Kaczyński przesłuchiwany przez 8 godzin. Po wyjściu padły mocne słowa

2026-06-10 20:02

Ponad osiem godzin pytań, 40 stron protokołu i ogromne zainteresowanie mediów. W czwartek zakończyło się jedno z najgłośniejszych przesłuchań ostatnich miesięcy. Jarosław Kaczyński zeznawał w warszawskiej prokuraturze w sprawie tzw. dwóch wież. Po zakończeniu czynności padły mocne słowa ze strony pełnomocnika austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera.

Maraton w prokuraturze

To był długi i wyjątkowo wyczerpujący dzień. Jarosław Kaczyński spędził w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie ponad osiem godzin. Prezes Prawa i Sprawiedliwości został przesłuchany w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym słynnej sprawy "dwóch wież".

Po zakończeniu czynności emocji nie brakowało. Głos zabrali zarówno pełnomocnicy stron, jak i przedstawiciele prokuratury.

Osiem godzin w prokuraturze

Przesłuchanie rozpoczęło się przed południem i zakończyło dopiero wieczorem. Dotyczyło śledztwa prowadzonego w sprawie niedoszłej inwestycji związanej ze spółką Srebrna i planowaną budową dwóch wieżowców w Warszawie.

Sprawa od lat budzi ogromne zainteresowanie opinii publicznej i pozostaje jednym z najgłośniejszych postępowań dotyczących polityki i biznesu.

„Nie uwierzyłem w większość słów”

Największe emocje wywołała wypowiedź adwokata Jacka Dubois, jednego z pełnomocników austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera.

Po zakończeniu przesłuchania prawnik nie ukrywał swojego sceptycyzmu wobec zeznań prezesa PiS.

Nie uwierzyłem w większość słów wypowiadanych przez świadka. Mam nadzieję, że prokurator dojdzie do podobnych wniosków – powiedział dziennikarzom.

Dubois nie chciał jednak zdradzać szczegółów przesłuchania, tłumacząc to dobrem postępowania. Zaznaczył jedynie, że odpowiedzi Jarosława Kaczyńskiego nie były szczególnie rozbudowane, a świadek miał kierować rozmowę na inne wątki.

Wniosek o wyłączenie Giertycha

Jak ujawnił rzecznik prokuratury Piotr Skiba, już na początku przesłuchania pojawił się formalny wniosek o wyłączenie mecenasa Romana Giertycha z udziału w czynnościach.

Prokurator prowadząca sprawę nie uwzględniła jednak tego żądania.

To nie był jedyny sporny moment. Jarosław Kaczyński miał również złożyć oświadczenie, że uważa przesłuchującą go prokurator za osobę działającą nielegalnie, choć jednocześnie zgodził się na przeprowadzenie całej czynności.

Nie odmówił odpowiedzi ani razu

Według prokuratury przesłuchanie przebiegało sprawnie. Rzecznik podkreślił, że prezes Prawa i Sprawiedliwości odpowiadał na wszystkie pytania.

– Pan świadek udzielił odpowiedzi na wszystkie pytania. Ani razu nie skorzystał z prawa do odmowy odpowiedzi – poinformował Piotr Skiba.

Efektem wielogodzinnego przesłuchania jest protokół liczący aż 40 stron.

Chciał jechać do Sejmu

W trakcie przesłuchania Jarosław Kaczyński miał również zwrócić się o przerwę, aby uczestniczyć w głosowaniach w Sejmie.

Wniosek nie został jednak uwzględniony i czynności były kontynuowane bez przerwy.

Co dalej ze sprawą?

Prokuratura przekazała, że na razie nie planuje kolejnego przesłuchania prezesa PiS w tej sprawie.

Śledczy podkreślają również, że jest zdecydowanie za wcześnie, by przesądzać o ewentualnych zarzutach.

Podczas czynności próbowano także odtworzyć nagrania związane ze sprawą. Jak przyznał rzecznik prokuratury, ich jakość okazała się jednak bardzo słaba i utrudniała analizę materiału.

Zdaniem komentatorów po ponad ośmiu godzinach przesłuchania sprawa "dwóch wież" ponownie znalazła się w centrum politycznej debaty.

Wojciech Balczun, minister Aktywów Państwowych [IMPACT 2026]
Super Biznes SE Google News
Smaki dzieciństwa. Czy pamiętasz, czym zajadaliśmy się przed laty? Quiz
Pytanie 1 z 10
Popularne gumy w kolorowych papierkach, które były hitem wśród dzieci głównie w latach 90., nazywały się...

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki