"Super Express": - Ewa Kopacz ogłosiła skład swojego gabinetu. Ci ludzie odzyskają zaufanie Polaków? Pani premier wymieniła to jako ważne zadanie przed tym rządem.
Wiesław Gałązka: - Nie bardzo. To jednak rząd bardzo upolityczniony, który nastawiony jest przede wszystkim na to, żeby konsolidować Platformę przed wyborami. Politycy w Polsce nie są w stanie odzyskiwać zaufania społecznego.
- Jak ocenia pan roszady personalne w rządzie?
- Wrócił Grzegorz Schetyna. On nie jest jakimś Lordem Vaderem, na jakiego się go kreuje. To jest jeden z najsilniejszych liderów PO. On może zaprowadzić porządek w partii, bo wielu liderów PO zaczęło działać dość samowolnie. To uspokoi sytuację w partii i na zewnątrz będzie odebrane jako próba stabilizacji. Ale Ewa Kopacz pewnie będzie w ogniu krytyki. Wielu będzie jej wytykać zachowanie Arłukowicza na stanowisku.
Zobacz też: Opinie Super Expressu. Wiktor Świetlik: Zakochany Putin
- Zastąpił ją w Ministerstwie Zdrowia.
- Gdyby go usunęła, ludzie by mówili, że chodziło o jakieś rozgrywki i prywatne animozje. Myślę, że Kopacz poczeka, aż powinie mu się noga i będzie uzasadnione usunięcie go z hukiem. Przed następnymi wyborami musi jeszcze dojść do przetasowań w rządzie.
- Dlaczego?
- Nowy rząd musi się dotrzeć i na pewno do końca w tym składzie się nie dotrze. Część ministrów wzbudzi niechęć społeczną i trzeba będzie ich podmienić. Po następnej korekcie nie będzie już Arłukowicza.
- Pojawiły się dwie nowe kobiety w rządzie.
- I pierwsza kobieta na czele MSW. Mało wiem o dorobku tych pań, ale jestem zwolennikiem tego, żeby kobiety częściej były obecne w życiu politycznym. Łagodzą obyczaje.
ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail