Jak przekonują izraelskie władze, których lotnictwo zabiło w sobotę, 28 lutego, Chameneiego, cała operacja trwała dosłownie 60 sekund. Myśliwce uderzyły w kilka punktów w Teheranie, w tym w kompleks, w którym miał swoją siedzibę Najwyższy Przywódca. W równoczesnych atakach zginęli także członkowie jego rodziny i najbliżsi współpracownicy.
Uderzenie miało miejsce po tym, jak amerykański wywiad uzyskał informacje o spotkaniu Chameneiego z najwyższymi urzędnikami Republiki Islamskiej. Według informacji uzyskanych przez „The New York Times” CIA znało dokładne miejsce i czas spotkania. To wystarczyło, by siedzibę Najwyższego Przywódcy obrócić w perzynę i pogrzebać jego głównego lokatora.
CZYTAJ: Ali Chamenei nie żyje?! Szokujące słowa Netanjahu!
Nie byłoby tego precyzyjnego uderzenia, gdyby nie długie lata zbierania informacji wywiadowczych. Sieć agentów zwerbowanych przez Izrael w Iranie i możliwości techniczne CIA pozwoliły poznać każdy ruch Chameneiego, jego przyzwyczajenia i odtworzyć plan jego dnia z dokładnością co do minuty.
Jak mówią cytowani przez brytyjski „Guardian” byli pracownicy amerykańskiego wywiadu, rozpracowywanie takiej osoby jak Chamenei wymagało całej sieci agentów na miejscu, którzy dostarczali nawet takie informacje jak to, co taka osoba je lub wyrzuca do śmierci, co robią członkowie jego rodziny i współpracownicy.
Chamenei miał zostać zabity już w zeszłym roku w czasie tzw. wojny 12-dniowej Izraela z Iranem. Wyrok na niego miał wstrzymać Donald Trump, który, zdaniem mediów, miał się obawiać reakcji świata na zabójstwo przywódcy państwa. Tym razem jednak nie wstrzymał egzekucji.
Początkowo irański reżim demontował informacje o śmierci Chameneiego, ale potwierdził je w nocy z soboty na niedzielę, zapowiadając zemstę za jego zabicie.