Nowy spot PiS uderza w lekarza-radnego KO. „Ty czekasz, on zarabia miliony”

Prawo i Sprawiedliwość opublikowało nowy spot wymierzony w Dawida Kacprzyka, młodego lekarza i radnego warszawskiego Ursusa. Autorzy nagrania zestawiają jego wynoszące niemal 1,6 mln zł roczne dochody z problemami pacjentów i trudną sytuacją ochrony zdrowia. „Ty pracujesz, a oni się bogacą” – słyszymy w materiale.

prawo i sprawiedliwość
Autor: Grzybowski Piotr / Super Express

PiS publikuje spot o Dawidzie Kacprzyku

Prawo i Sprawiedliwość wykorzystuje sprawę wysokich zarobków Dawida Kacprzyka do politycznego ataku na Koalicję Obywatelską. W najnowszym spocie partia bezpośrednio łączy dochody lekarza i radnego z jego dotychczasową przynależnością partyjną.

– Milion 600 tysięcy w rok. Tyle dostał 29-letni działacz partii Tuska – słyszymy na początku nagrania.

Autorzy przekonują, że Kacprzyk nie musiał posiadać ukończonej specjalizacji, a jego polityczne związki miały ułatwić mu uzyskanie wysokich zarobków.

– Nie potrzebował do tego specjalizacji. Nie musiał nawet przychodzić do pracy. Wystarczyła legitymacja partyjna – pada w spocie.

Są to zarzuty formułowane przez PiS. Sam Kacprzyk jest lekarzem w trakcie specjalizacji z anestezjologii i intensywnej terapii. Z jego oświadczenia majątkowego wynika, że w 2025 roku uzyskał niemal 1,6 mln zł z działalności gospodarczej polegającej na świadczeniu usług medycznych.

„Ty pracujesz, a oni się bogacą”

Głównym zabiegiem zastosowanym w materiale jest zestawienie dochodów radnego z problemami zwykłych pacjentów. PiS sugeruje, że publiczne pieniądze trafiały do politycznie powiązanych osób, podczas gdy pacjenci musieli zmagać się z kolejkami, odwoływanymi zabiegami i ograniczeniami w dostępie do świadczeń.

– Ty czekasz, on zarabia miliony, bo jest od Tuska.

Przekaz ma wyraźnie polityczny charakter i ma przenieść odpowiedzialność za sprawę radnego na cały obóz rządzący. W materiale nie przedstawiono dowodów, że jego dochody były bezpośrednio związane z przynależnością partyjną.

Szpital ujawnił liczbę godzin

Warszawski Szpital Południowy podał, że Kacprzyk w 2025 roku przepracował na umowach kontraktowych 3976 godzin, co oznacza średnio 331 godzin miesięcznie. Placówka zaznaczyła, że lekarz udzielał świadczeń, pracował w nocnej i świątecznej opiece oraz koordynował pracę SOR. Według szpitala był jedyną osobą, która zgłosiła się do jawnego konkursu, a proponowana stawka miała odpowiadać stawkom stosowanym w innych warszawskich SOR-ach.

Przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL Sebastian Goncerz ocenił jednak, że dochody tej wysokości u osoby w trakcie specjalizacji są „zupełnie niestandardowe”. Zwrócił uwagę, że zwykłe wynagrodzenia rezydentów wynoszą około 10–12 tys. zł brutto miesięcznie plus dyżury.

Audyt w miejskich szpitalach

Po ujawnieniu sprawy prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski polecił przeprowadzenie pilnego audytu w Szpitalu Południowym oraz kontroli w pozostałych miejskich SOR-ach. Naczelna Rada Lekarska zawiadomiła natomiast rzecznika odpowiedzialności zawodowej w związku z doniesieniami, że część aktywności publicznych Kacprzyka mogła pokrywać się z godzinami dyżurów. Zarzuty te są obecnie wyjaśniane.

Kacprzyk zrezygnował również z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej. Rezygnację przyjął szef warszawskich struktur partii Marcin Kierwiński. Nadal pozostaje jednak radnym dzielnicy Ursus.

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - Krupa
Sonda
Czy sprawa dyżurów i zarobków Dawida Kacprzyka powinna zostać dokładnie wyjaśniona?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki