Nowy prezes Sądu Najwyższego mówi o rezygnacji. Tego nikt się nie spodziewał

2026-05-27 10:22

Zbigniew Kapiński jeszcze przed formalnym objęciem funkcji I prezesa Sądu Najwyższego złożył deklarację, która może odbić się szerokim echem. W rozmowie w Kanale Zero powiedział, że dla dobra państwa byłby gotów zrezygnować ze stanowiska, jeśli miałoby to pomóc w „uzdrowieniu” Sądu Najwyższego. Nowy prezes SN odniósł się też do sporu o sędziów oraz do głośnej sprawy orzeczenia lustracyjnego Lecha Wałęsy.

Sąd Najwyższy

i

Autor: wikimedia.org/CC /Darwinek/ CC BY-SA 3.0
  • Nowy I prezes Sądu Najwyższego, Zbigniew Kapiński, zaskoczył deklaracją gotowości do rezygnacji jeszcze przed formalnym objęciem stanowiska.
  • Kapiński oświadczył, że dla dobra Polski i uzdrowienia wymiaru sprawiedliwości jest gotów poświęcić własną karierę, stawiając dobro państwa ponad funkcję.
  • Sprawdź, jak nowy prezes SN odnosi się do podziałów wśród sędziów oraz głośnej sprawy lustracyjnej Lecha Wałęsy!

Zbigniew Kapiński dopiero zaczyna pracę jako I prezes Sądu Najwyższego, a już wypowiedział słowa, które w polityce i środowisku prawniczym mogą wywołać ogromne emocje. Prezydent Karol Nawrocki powołał go na to stanowisko postanowieniem z 25 maja 2026 roku. Nominacja obowiązuje od 27 maja. Kapiński zastępuje Małgorzatę Manowską, której sześcioletnia kadencja dobiegła końca 26 maja.

Bąkiewicz „człowiekiem od brudnej roboty”? Poseł KO nie gryzł się w język

Nowy I prezes SN pojawił się w Kanale Zero i mówił nie tylko o swojej wizji Sądu Najwyższego, ale też o najgłębszym sporze, który od lat dzieli środowisko sędziowskie. Najmocniej wybrzmiała jednak jego deklaracja dotycząca ewentualnej rezygnacji.

Kapiński mówi o rezygnacji. „Dla dobra Polski”

W rozmowie Kapiński został zapytany o możliwość głębokiego resetu w Sądzie Najwyższym. Odpowiedział wprost, że jeśli taki krok rzeczywiście miałby zakończyć kryzys wokół tej instytucji, byłby gotów poświęcić własną karierę.

– Dla dobra Polski jestem gotowy zrezygnować ze swojego stanowiska – powiedział Zbigniew Kapiński w Kanale Zero. Jak dodał, dobro ojczyzny i wymiaru sprawiedliwości stawia wyżej niż własną funkcję.

To mocna deklaracja, zwłaszcza że pada tuż przed objęciem jednej z najważniejszych funkcji w polskim sądownictwie. Kapiński mówił, że poważnie traktuje przysięgę sędziowską i odpowiedzialność za państwo. W jego słowach pojawił się też obraz bardzo daleko idącego gestu: gotowości „złożenia” własnej kariery na rzecz naprawy Sądu Najwyższego.

Nowy prezes SN nie chce mówić o „neo” i „paleo”

Kapiński odniósł się również do określeń, które od lat funkcjonują w sporze o status części sędziów. Chodzi przede wszystkim o słowo „neosędziowie”, używane wobec osób powołanych przy udziale nowej Krajowej Rady Sądownictwa.

Nowy I prezes SN mówił, że takich pojęć nie lubi i sam ich nie używa. Jego zdaniem dzielenie sędziów na „neo” i „paleo” tylko pogłębia konflikt, który niszczy autorytet wymiaru sprawiedliwości.

– Są po prostu sędziowie Rzeczypospolitej – stwierdził Kapiński.

To zdanie dobrze pokazuje kierunek, w którym nowy prezes chce prowadzić swoją narrację. Nie stawia na język ostrego rozliczenia, ale na próbę zasypania podziałów. Problem w tym, że sam Sąd Najwyższy od lat jest jednym z głównych pól politycznej wojny. Każde słowo nowego prezesa będzie więc odczytywane nie tylko prawniczo, ale także politycznie.

W tle wraca sprawa Lecha Wałęsy

W rozmowie pojawił się również temat Lecha Wałęsy i orzeczenia lustracyjnego sprzed lat. To jeden z powodów, dla których nominacja Kapińskiego wzbudziła emocje także po prawej stronie sceny politycznej. Część komentatorów przypominała jego udział w sprawie dotyczącej oświadczenia lustracyjnego byłego prezydenta.

Kapiński tłumaczył, że przy ocenie tamtej sprawy trzeba rozdzielić dwie rzeczy: wiedzę, którą sąd miał w chwili wydawania orzeczenia, oraz dokumenty, które pojawiły się wiele lat później. Wskazywał na materiały odnalezione w 2016 roku w archiwum Czesława Kiszczaka.

Nowy I prezes SN zaznaczył, że sam tych materiałów nie analizował. Dodał jednak, że z doświadczenia orzeczniczego wie, jakie znaczenie mogą mieć teczka personalna i teczka pracy, jeśli ich autentyczność zostanie potwierdzona przez biegłych.

Kapiński: przy takim materiale orzeczenie mogłoby być tylko jedno

Najmocniejsze słowa padły, gdy Kapiński mówił o hipotetycznej sytuacji, w której sąd dysponowałby takimi dokumentami już w czasie orzekania.

– Gdybym jako sędzia miał do dyspozycji teczkę personalną i teczkę pracy, a biegli potwierdziliby autentyczność tych dokumentów, to orzeczenie przy takim materiale dowodowym mogłoby być tylko jedno: że dana osoba współpracowała z organami bezpieczeństwa państwa – powiedział.

To zdanie może być szeroko komentowane, bo dotyka jednej z najbardziej drażliwych spraw III RP. Kapiński nie próbował jednak opowiadać tej historii w prosty sposób. Jego przekaz był inny: sąd orzeka na podstawie materiału, który ma w aktach w danym momencie. Jeśli po latach pojawiają się nowe dokumenty, zmienia się także perspektywa oceny sprawy.

Nominacja, która wywołała emocje po obu stronach

Powołanie Kapińskiego na I prezesa SN było jedną z najważniejszych decyzji Karola Nawrockiego na początku prezydentury. Rzecznik prezydenta podkreślał, że głowa państwa brała pod uwagę dorobek zawodowy, postawę oraz doświadczenie sędziego.

Kapiński sam zapewniał później, że nie był związany z żadną opcją polityczną i że chce kierować Sądem Najwyższym tak, aby polityka „nie miała tu wejścia”. Mówił też, że będzie bronił niezależności SN „czy to się komuś podoba, czy nie”.

Te słowa brzmią jak próba ustawienia się ponad bieżącym konfliktem. Pytanie tylko, czy w dzisiejszej Polsce jest to jeszcze możliwe. Sąd Najwyższy pozostaje instytucją, wokół której ścierają się politycy, prawnicy i środowiska sędziowskie. A nowy prezes już na starcie pokazał, że nie zamierza uciekać od najtrudniejszych tematów.

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - WSTĘP
Sonda
Czy Zbigniew Kapiński powinien zrezygnować, jeśli miałoby to zakończyć spór wokół Sądu Najwyższego?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki