Nowe kłopoty Ziobry. Komisja podjęła decyzję, dziennikarka TVP go oskarża

2026-05-13 12:00

Zbigniew Ziobro może stracić immunitet w kolejnej głośnej sprawie. Sejmowa komisja regulaminowa zarekomendowała, by posłowie zgodzili się na pociągnięcie byłego ministra sprawiedliwości do odpowiedzialności karnej z prywatnego aktu oskarżenia Doroty Wysockiej-Schnepf. Chodzi o słowa, które padły podczas posiedzenia komisji śledczej ds. Pegasusa.

Zbigniew Ziobro

i

Autor: Paweł Dąbrowski Zbigniew Ziobro
  • Komisja regulaminowa Sejmu rekomenduje uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze.
  • Sprawa dotyczy prywatnego aktu oskarżenia Doroty Wysockiej-Schnepf.
  • Chodzi o wypowiedzi byłego ministra sprawiedliwości z posiedzenia komisji śledczej ds. Pegasusa.
  • Pełnomocnik dziennikarki twierdzi, że słowa Ziobry mogły ją poniżyć i narazić na utratę zaufania.
  • Przeciwko uchyleniu immunitetu opowiadała się m.in. Elżbieta Witek z PiS.

Komisja chce uchylenia immunitetu Ziobrze

Sejmowa komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych opowiedziała się za tym, by Sejm wyraził zgodę na pociągnięcie Zbigniewa Ziobry do odpowiedzialności karnej. Wniosek w tej sprawie został złożony w imieniu dziennikarki TVP Doroty Wysockiej-Schnepf.

Po tajnym głosowaniu przewodniczący komisji Jarosław Urbaniak z KO poinformował, że sprawa trafi teraz pod obrady Sejmu.

— Informuję, że komisja przedłoży Sejmowi propozycję przyjęcia wniosku oskarżycielki prywatnej z 9 grudnia 2025 r. o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej posła Zbigniewa Ziobry — powiedział Urbaniak.

To oznacza, że ostateczna decyzja w sprawie immunitetu byłego ministra sprawiedliwości będzie należała do posłów.

O co chodzi w sprawie Doroty Wysockiej-Schnepf?

Sprawa ma związek z wypowiedziami Zbigniewa Ziobry podczas posiedzenia sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa. Według pełnomocnika Doroty Wysockiej-Schnepf były minister sprawiedliwości nie ograniczył się wówczas do odpowiedzi na pytania komisji, lecz pozwolił sobie na oceny dotyczące dziennikarki.

Przy pomocy AI ożywili Andrzeja Leppera. "Zostałem zamordowany". Szokujące nagranie w sieci!

Na posiedzeniu komisji obecny był mec. Wojciech Łączewski, który występował w imieniu Wysockiej-Schnepf. Jak relacjonował, Ziobro miał mówić m.in. o mediach i samej dziennikarce w sposób, który mógł naruszać jej dobre imię.

— Zamiast trzymać się odpowiadania na pytania i zeznawać co do faktów (…) pozwolił sobie na oceny — mówił mec. Łączewski.

Według pełnomocnika dziennikarki Ziobro miał stwierdzić m.in., że media „z panią Schnepf” są „jeszcze gorsze” niż wcześniej.

Padły słowa o rodzinie dziennikarki

Pełnomocnik Doroty Wysockiej-Schnepf wskazywał też na fragment wypowiedzi Ziobry dotyczący rodzinnych skojarzeń z nazwiskiem dziennikarki. Jak relacjonował, były minister sprawiedliwości miał mówić, że jej nazwisko „kojarzy mu się rodzinnie” z powodu historii dotyczącej brata jej dziadka.

Według mec. Łączewskiego Ziobro miał powiedzieć, że brat dziadka dziennikarki „skazał bliską osobę na karę dożywotniego pozbawienia wolności”, a następnie odwoływać się do „tradycji” w rodzinie oskarżycielki prywatnej i stwierdzić, że reprezentuje ona „inne światy”.

Strona dziennikarki przekonuje, że takie słowa mogły mieć poważne konsekwencje dla jej reputacji.

— Pomawiają Dorotę Schnepf o postępowanie i właściwości, które mogą ją poniżyć i narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu dziennikarza — ocenił mec. Łączewski.

Prawnik zwracał też uwagę, że posiedzenie komisji było transmitowane, więc wypowiedzi Ziobry nie padły w wąskim gronie, ale mogły dotrzeć do szerokiej opinii publicznej.

Pełnomocnik: dziadkowie dziennikarki nie byli sędziami

Mec. Wojciech Łączewski odniósł się również do wątku rodzinnego, który miał pojawić się w wypowiedzi Ziobry. Jak podkreślał, obaj dziadkowie Doroty Wysockiej-Schnepf nigdy nie byli sędziami i nie pracowali w wymiarze sprawiedliwości.

Pełnomocnik przekazał także, że przed skierowaniem sprawy na drogę prywatnego aktu oskarżenia dziennikarka miała wysłać do Ziobry pismo przedprocesowe. Domagała się w nim sprostowania wypowiedzi i przeprosin. Według jej strony Ziobro nie zareagował i nie przeprosił.

Elżbieta Witek przeciw. „Zachowajmy zdrowy rozsądek”

Nie wszyscy członkowie komisji poparli uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze. Przeciwko takiemu rozwiązaniu opowiadała się m.in. posłanka PiS Elżbieta Witek, która wnioskowała o odrzucenie sprawy.

Była marszałek Sejmu przekonywała, że komisja nie powinna zajmować się każdą ostrą wypowiedzią polityczną.

— Zastanówmy się, co my robimy. W tej chwili komisja regulaminowa zajmuje się każdą wypowiedzią — mówiła Witek.

Jak dodała, gdyby przyjąć taką logikę, podobne wnioski można byłoby składać wobec wielu parlamentarzystów z różnych ugrupowań.

— Mogłabym w tym miejscu zaprezentować setki wypowiedzi innych posłów z różnych ugrupowań — stwierdziła.

Na koniec zaapelowała do posłów o umiar.

— Zachowajmy proszę państwa zdrowy rozsądek — powiedziała. — Proszę o to, żebyśmy oczywiście tego immunitetu nie uchylali, z tego powodu.

Sprawa trafi do Sejmu

Rekomendacja komisji nie oznacza jeszcze automatycznego uchylenia immunitetu. To dopiero kolejny etap procedury. Ostatecznie decyzję podejmie Sejm w głosowaniu.

Sprawa jest jednak politycznie głośna, bo dotyczy jednocześnie Zbigniewa Ziobry, dziennikarki TVP, komisji śledczej ds. Pegasusa i granic odpowiedzialności za wypowiedzi publiczne polityków. Zwolennicy uchylenia immunitetu wskazują na konieczność ochrony dobrego imienia i odpowiedzialności za słowa. Przeciwnicy ostrzegają natomiast przed sytuacją, w której spory polityczne i ostre wypowiedzi coraz częściej będą trafiać na ścieżkę postępowań karnych.

Poniżej galeria zdjęć: Kucharz prezydneta Nawrockiego przed laty występował w telewizji! W programie kulinarnym rywalizował z obecną gwiazdą TVP i "Pytania na śniadanie"!

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - WSTĘP
Sonda
Czy Sejm powinien uchylić immunitet Zbigniewowi Ziobrze w tej sprawie?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki