Nikt nie chce jeździć pociągiem od Szydło

2017-04-18 14:47

A miało być tak miło! Okazuje się, że pociągi zatrzymujące się na stacji PKP Brzeszcze, czyli w rodzinnej miejscowości Beaty Szydło nie przyciągnęły rzeszy pasażerów – czego zapewne oczekiwano, wprowadzając nowe połączenia. Zainteresowania nie wzbudził nawet drugi pociąg, który od kilku dni zatrzymuje się na dworcu.

STACJA BRZESZCZE JAWISZOWICE
Autor: Łukasz Gągulski STACJA BRZESZCZE JAWISZOWICE

Od czwartku 13 kwietnia na stacji PKP Brzeszcze - Jawiszowice zatrzymuje się pociąg InterCity, jadący z czeskiej Pragi do Krakowa. Postanowiliśmy sprawdzić, jakie jest zainteresowanie. Okazało się że nikt nie wsiada do pociągu, który zatrzymał się dokładnie na minutę o 15.44. Pociąg ma jeździć na razie w okresie wzmożonego ruchu turystycznego, do września. W kierunku Pragi postój zaplanowany jest na 12.19. Jakie jest uzasadnienie wprowadzenie nowego połączenia? - Uruchomienie nowych postojów wynika z prowadzonej polityki przybliżania kolei dalekobieżnej mieszkańcom Polski powiatowej – informuje nas Cezary Nowak, rzecznik PKP Intercity.

To drugi międzynarodowy pociąg na stacji PKP Brzeszcze, która przez lata stała pusta i zarastała chaszczami. Od grudnia wraz z nowym rozkładem jazdy zatrzymuje się tam pociąg IC relacji Kraków - Bohumin/Czechy, z wagonami do Pragi, Wiednia oraz Budapesztu. Odjeżdża równo o północy. Ilu pasażerów zabiera? Nie wiadomo. Ministerstwo infrastruktury i PKP twierdzi że to "tajemnica handlowa".

Urzędnicy zaprzeczają, że dwa pociągi międzynarodowe na stacji w Brzeszczach mają jakikolwiek związek, z tym iż jest to rodzinna miejscowość pani premier. Ale skoro nikt do tych pociągów nie wsiada, to ktoś powinien pójść do rozum do głowy i oszacować, że w tym przypadku koszty znacznie przewyższają korzyści…

Zobacz także: Pawłowicz atakuje posłankę Nowoczesnej! Chce ją usunąć z sejmowej komisji etyki

 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI