Luksusowe limuzyny, które chce kupić Najwyższa Izba Kontroli to samochody z najwyższej półki. Powinny one być wyposażone między innymi w minimum dwulitrowy, mocny silnik; automatyczną, najmniej sześciostopniową skrzynię biegów; system stabilizacji toru jazdy; minimum dwustrefową klimatyzację; podgrzewane lusterka; czujnik parkowania przedniego i tylnego; bardzo pojemy bagażnik. NIK chce też, żeby auta były wyposażone w takie gadżety jak radio z odtwarzaczem CD i nawigację z co najmniej sześciocalowym wyświetlaczem. Samochody muszą być nowiutkie, bo wyprodukowane w 2015 roku, "nieużywane i wcześniej nie eksponowane w salonach". Do tego urzędnicy NIK wskazali jakie kolory limuzyn najchętniej by im pasowały. Samochody powinny być czarne lub metalicznie w kolorze perłowym. Czyli elegancja w każdym calu! Nic dziwnego, że na takie luksusy przeznaczone zostało aż 650 tys. zl.
Wypasione auta dla NIK? Po co?!
Po co Najwyższej Izbie Kontroli tak wypasione maszyny? Zamówienie obejmuje przetarg na kupno pięciu samochodów, a co ciekawe w NIK jest pięciu wysokich rangą urzędników: prezes Krzysztof Kwiatkowski, trzech wiceprezesów: Jacek Uczkiewicz, Wojciech Kutyła i Mieczysław Łuczak oraz dyrektor generalny Andrzej Styczeń. Czy to oznacza, że zamówione auta są właśnie dla nich? - NIK zamawia pięć samochodów w cenie ok 120 - 130 tysięcy złotych za jeden pojazd dla wiceprezesów Izby, którzy nadzorują kontrole w całym kraju, dla dyrektora generalnego, który odpowiada za majątek NIK we wszystkich województwach oraz dla wydziału zagranicznego, który zajmuje się obsługą spotkań międzynarodowych. Obecnie używane samochody mają przebieg powyżej 200 tysięcy kilometrów i zostaną przesunięte do departamentów, które używają pojazdów wyłącznie na krótkich trasach w Warszawie. Chcemy zakupić w ich miejsce pojazdy, które również w miarę bezawaryjnie przejadą w najbliższych kilku latach po trasach w całej Polsce ponad 200 tysięcy km. - mówi Super Expressowi Paweł Biedziak rzecznik prasowy NIK.
Chyba czas na kontrolę w NIK bo 650 tysięcy na limuzyny to jednak trochę dużo ...
Zobacz: Janusz Rewiński MIAŻDŻY Kopacz! Włóczenie się po pociągach jest nudne jak flaki z olejem