Rozmowy na temat przetransportowania pogrążonego w śpiączce Aleksieja Nawalnego ruszyły z miejsca – poinformowała na Twitterze jego rzeczniczka Kira Jarmysz. – Pacjent jest wystarczająco stabilny – stwierdzili lekarze ze szpitala w Omsku.
Rosyjski opozycjonista, który od czwartku walczy o życie, był uwięziony. Choć zorganizowano dla niego transport do Niemiec, to po tym, jak szpital odwiedziła policja, dyrekcja odmówiła wydania pacjenta, twierdząc, że jego stan nie pozwala na podróż. Rosyjscy lekarze ogłosili też niespodziewanie, że Nawalnego wcale nie otruto.
W czwartek rano Nawalny poczuł się źle w samolocie. Objawy wskazały na zatrucie toksynami. Prawdopodobnie truciznę podano w herbacie. Jest w śpiączce, leży pod respiratorem. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że Władimir Putin dowiedział się o sprawie z mediów. Jeśli informacje o próbie zabójstwa się potwierdzą, sprawa zostanie zbadana.