Krytyka ARD i Deutsche Welle
Publiczny nadawca ARD w relacji korespondenta Martina Adama podkreślił, że Nawrocki od początku swojej prezydentury wchodzi w spór z rządem Donalda Tuska, najpierw o reprezentację Polski w polityce zagranicznej, następnie poprzez weto wobec tzw. ustawy wiatrakowej, a teraz wobec świadczeń dla Ukraińców.
Według Adama, decyzja prezydenta oznacza, że około 700 tys. Ukraińców pracujących w Polsce może stracić legalne pozwolenia na pracę, ponieważ ustawa zakładała ich automatyczne przedłużenie.
Andrzej Duda zrywa z polityką? Zdradził, co zamierza
Portal DW.com zwrócił uwagę, że hasło „Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”, użyte w spocie prezydenckiej kancelarii, budzi kontrowersje w zachodnich mediach, które interpretują je jako sygnał przesunięcia akcentów w polityce społecznej.
Argumenty ekonomiczne
Niemieccy dziennikarze przytaczają opinie ekonomistów, zgodnie z którymi ukraińscy uchodźcy wypracowują więcej dochodu i płacą więcej podatków, niż otrzymują w formie świadczeń. Adam zauważył również, że prawie 70 proc. uchodźców w wieku produkcyjnym w Polsce już pracuje.
Kontekst polityczny
Według ARD, weto prezydenta może być elementem szerszej strategii politycznej przed wyborami parlamentarnymi w 2027 r.. Jak podkreślają komentatorzy, decyzje Nawrockiego mogą przygotowywać grunt pod przyszłe działania PiS, partii, z której się wywodzi.
Kwestia bezpieczeństwa i wsparcia Ukrainy
Adam wskazał ponadto, że weto objęło także finansowanie przez Polskę ok. 25 tys. terminali Starlink, wykorzystywanych przez ukraińską armię. To, zdaniem niemieckiego dziennikarza, może osłabić wsparcie techniczne Kijowa.
Oczekiwanie na kompromis
Według niemieckich mediów, kilkaset tysięcy Ukraińców oraz rząd w Kijowie liczą, że jeszcze we wrześniu polski rząd przedstawi kompromisowe rozwiązanie, którego prezydent nie zawetuje. Czasu jest jednak niewiele, a krytycy zauważają, że Nawrocki może stawiać interes polityczny ponad rozwiązaniami socjalnymi.
Poniżej galeria: Karol Nawrocki w Szczecinie
