- Kongres Grzegorza Brauna okrzyknięto "zjazdem wariatów" i "menażerią dziwnych ludzi" przez dziennikarki "Niedyskretnie o politykach".
- Padły tam szokujące tezy, m.in. że "bóle porodowe to fikcja", a rozwody i alimenty powinny zostać zlikwidowane.
- Radykalizm Brauna zaczyna odstraszać nawet Konfederację, stając się "problemem politycznym".
- Czy te kontrowersyjne pomysły pogrążą całą prawicę? Sprawdź, co jeszcze ujawniono!
Kongres Inicjatyw Narodowych, Gospodarczych i Społecznych, zorganizowany przez środowiska związane z Grzegorzem Braunem, wywołał prawdziwą burzę. Dziennikarki Joanna Miziołek i Eliza Olczyk nie kryły zdumienia, opisując wydarzenie jako "zjazd wariatów". Czym jeszcze zaskoczyły kontrowersyjne tezy o porodach i alimentach, które padły na tym spotkaniu?
Szokujące tezy na kongresie Brauna: "Zjazd wariatów" i "menażeria dziwnych ludzi"
To, co wydarzyło się na Kongresie Inicjatyw Narodowych, Gospodarczych i Społecznych, zaskoczyło nawet doświadczonych dziennikarzy. Joanna Miziołek i Eliza Olczyk w programie "Niedyskretnie o politykach" na kanale YouTube Super Expressu, ostro oceniły wydarzenie. Miziołek stwierdziła:
"To, co tam się działo, to był po prostu zjazd wariatów i kamratów Brauna."
Dziennikarka dodała, że nawet Konfederacja zaczyna się dystansować od Grzegorza Brauna:
"Bo tę menażerię, którą on wokół siebie zbiera, tych wszystkich dziwnych ludzi i środowisk, no to naprawdę napawa lekką grozą."
"Bóle porodowe to fikcja"? Dziennikarka reaguje ostro!
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów poruszonych na kongresie była kwestia kobiet i porodów. Joanna Miziołek relacjonowała zdumiewające tezy:
"Mówiono tam, że bóle porodowe to telewizyjna fikcja. Że kobiety są szczęśliwe na porodówkach i w ogóle ich te porody nie bolą."
Dziennikarka natychmiast odniosła się do własnych doświadczeń, prostując tezy z kongresu:
"Urodziłam dziecko i wiem, że to nie jest fikcja. To naprawdę boli."
Z dozą ironii dodała:
"Dobrze, że nas tam nie wpuścili, bo gdyby nas wpuścili, to myślę, że mogliby poczuć, co to jest ból porodowy."
Radykalizm Brauna odstrasza nawet prawicę: "Problem polityczny"
Dziennikarki zgodnie podkreślały, że radykalizm środowiska Brauna zaczyna być ciężarem nawet dla jego sojuszników. Eliza Olczyk zauważyła:
"Nawet Konfederacja zaczyna się od niego dystansować, bo widzą, że to im szkodzi."
Miziołek dodała, że "cała menażeria dziwnych ludzi" staje się: "problemem politycznym."W ich ocenie takie inicjatywy nie pomagają w budowaniu szerokiego poparcia. Olczyk podsumowała:
"To jest fajne dla wąskiej grupy fanów, ale normalnych wyborców to odstrasza."
Radykalizm Brauna zaczyna ciążyć prawicy. „To już problem polityczny”
W rozmowie prowadzące zwracały uwagę, że coraz ostrzejszy przekaz środowiska Grzegorza Brauna przestaje być atutem, a zaczyna być obciążeniem także dla jego dotychczasowych sojuszników. Ich zdaniem radykalne hasła i kontrowersyjne inicjatywy nie tylko budzą emocje, ale też komplikują relacje wewnątrz szeroko pojętej prawicy.
Eliza Olczyk podkreślała, że dystans wobec Brauna jest dziś coraz bardziej widoczny nawet wśród polityków Konfederacji.
– Nawet Konfederacja zaczyna się od niego dystansować, bo widzą, że to im szkodzi – mówiła.
Joanna Miziołek zwracała z kolei uwagę na środowisko skupione wokół lidera Konfederacji Korony Polskiej. Jej zdaniem coraz bardziej przypomina ono zbiór przypadkowych, radykalnych postaci, które zamiast wzmacniać przekaz polityczny, generują kolejne kontrowersje.
Trump atakuje i grozi pozwami po ujawnieniu akt Epsteina. "Chcieli zaszkodzić mojej prezydenturze"
– Ta cała menażeria dziwnych ludzi staje się problemem politycznym – oceniła.
W ocenie dziennikarek takie inicjatywy nie pomagają w budowaniu trwałego zaplecza wyborczego. Wręcz przeciwnie, ograniczają zasięg przekazu do wąskiego grona najbardziej zagorzałych sympatyków.
Poniżej galeria zdjęć