- Prezydent Karol Nawrocki wręczył 162 nominacje sędziowskie w Pałacu Prezydenckim, podkreślając, że rola sędziów wykracza ponad bieżące spory polityczne.
- W swoim przemówieniu Nawrocki wymienił premiera Donalda Tuska, ministra Waldemara Żurka i siebie, zaznaczając, że ich kadencje miną, a sędziowie nadal będą wydawać wyroki w imieniu Rzeczypospolitej.
- Prezydent podkreślił, że sędziowie są zobowiązani wyłącznie wobec konstytucji i potwierdził, że Polska pozostanie w Unii Europejskiej, ale kwestie ustrojowe i sądownictwo to wewnętrzna sprawa Polski.
Karol Nawrocki wręczył nominacje sędziowskie 162 nowym sędziom. Uroczystość odbyła się w poniedziałek w Pałacu Prezydenckim i od początku miała nie tylko oficjalny, ale też wyraźnie ustrojowy wymiar. Prezydent zwrócił się do powołanych sędziów, mówiąc o konstytucji, powadze urzędu oraz granicach sporów politycznych.
Nazwiska nowych sędziów nie były wcześniej publicznie znane. Zostały przedstawione dopiero podczas uroczystości. Samo wręczenie nominacji odbyło się w czasie, gdy temat sądownictwa nadal pozostaje jednym z najbardziej gorących punktów sporu między obozem prezydenckim, rządem i częścią środowiska prawniczego.
Kwaśniewska i Badach pokazali raj, ale to nie oni skradli show. Kto ich zaćmił?
Nawrocki wymienił Tuska i Żurka. „Nie będzie ministra, premiera i prezydenta”
Jednym z najmocniejszych fragmentów wystąpienia były słowa, w których Karol Nawrocki podkreślał, że urząd sędziego powinien wykraczać poza bieżące konflikty polityczne. W tym kontekście wymienił ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, premiera Donalda Tuska oraz samego siebie.
— Nie będzie ministra Żurka, premiera Tuska i prezydenta Nawrockiego, a państwo dalej będziecie w imieniu Rzeczypospolitej wydawać swoje wyroki i decyzje. Powaga państwa urzędu zdecydowanie wykracza ponad spory polityczne w państwie polskim, cykle wyborów parlamentarnych i prezydenckich — mówił prezydent do sędziów.
Te słowa od razu przyciągnęły uwagę, bo padły w momencie ostrej dyskusji o przyszłości wymiaru sprawiedliwości. Nawrocki próbował pokazać, że sędziowie powinni patrzeć szerzej niż na aktualny układ polityczny. Jednocześnie samo przywołanie nazwisk Tuska i Żurka nadało wystąpieniu mocniejszy polityczny ciężar.
Prezydent o „podważaniu” ustroju państwa
W dalszej części przemówienia Karol Nawrocki mówił także o tym, wobec czego sędziowie nie powinni czuć się zobowiązani. Prezydent nawiązał do głosów ekspertów, komentatorów i środowisk, które krytycznie odnoszą się do zmian w sądownictwie oraz statusu części sędziów.
— Nie jesteście państwo zobowiązani wobec tego, co wychodzi poza konstytucję. Nie jesteście państwo zobowiązani wobec tutorów, opinii, analityków czy ekspertów, którzy na siłę chcą podważać albo recenzować ustrój państwa polskiego — powiedział Nawrocki.
To kolejny fragment, który może wywołać polityczne komentarze. Spór o sądownictwo od lat dotyczy bowiem nie tylko krajowych reform, ale również relacji Polski z instytucjami europejskimi, orzeczeń trybunałów i oceny niezależności Krajowej Rady Sądownictwa.
Nawrocki mówił o Unii Europejskiej. „Polska jest i będzie w UE”
Podczas uroczystości prezydent odniósł się również do członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Zaznaczył, że obecność Polski we Wspólnocie nie jest kwestionowana, ale jednocześnie wyraźnie podkreślił, że kwestie ustrojowe i organizacja sądownictwa należą do spraw państwa polskiego.
— Polska jest i będzie w Unii Europejskiej, to się nie zmieni — powiedział Karol Nawrocki.
Następnie dodał, że traktat akcesyjny Polski do Unii Europejskiej jasno określa, iż system ustrojowy i polskie sądownictwo są sprawą Polek i Polaków, którzy wybierają swoje demokratyczne władze i są przywiązani do konstytucji jako najwyższego aktu prawnego w Rzeczypospolitej.
Konstytucja z 1997 roku i zapowiedzi nowej ustawy zasadniczej
Karol Nawrocki odniósł się również do konstytucji z 1997 roku. Podkreślił, że jako prezydent będzie jej strażnikiem „do końca jego lub jej”. Było to nawiązanie do wcześniejszych deklaracji, w których mówił, że Polsce potrzebna jest nowa ustawa zasadnicza.
— O to proszę, żeby ta konstytucja z 1997 była najwyższym punktem odniesienia, a wtedy wszystko będzie w porządku w państwie polskim — zwrócił się prezydent do sędziów.
Wystąpienie Nawrockiego łączyło więc dwa wątki. Prezydent odwoływał się do obowiązującej konstytucji jako podstawy działania państwa, ale jednocześnie pozostawił w tle wcześniejsze zapowiedzi dotyczące potrzeby jej zmiany. W kontekście nominacji sędziowskich ten akcent miał szczególne znaczenie, bo dotykał fundamentów ustroju i roli sądów.
Wcześniej prezydent odmówił nominacji 46 sędziom
Poniedziałkowa uroczystość odbyła się kilka miesięcy po decyzji Karola Nawrockiego, która wywołała duże poruszenie w środowisku prawniczym. W listopadzie ubiegłego roku prezydent odmówił nominacji 46 sędziom. Powołał się wtedy na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 2012 roku, zgodnie z którym prezydent powołuje sędziów, ale może też odmówić ich powołania.
Nawrocki argumentował wówczas, że w czasie jego prezydentury na nominacje nie mogą liczyć sędziowie, którzy kwestionują konstytucyjne uprawnienia głowy państwa. Tło tej decyzji stanowił konflikt wokół reform wymiaru sprawiedliwości wprowadzanych w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości oraz spór o status sędziów powołanych przy udziale obecnej Krajowej Rady Sądownictwa.
Zgodnie z obowiązującą procedurą prezydent powołuje sędziów na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa. To właśnie KRS od lat pozostaje jednym z centralnych punktów sporu o sądownictwo, praworządność i relacje Polski z instytucjami unijnymi.
Nominacje sędziowskie znów w centrum politycznego sporu
Wręczenie nominacji 162 sędziom nie było więc tylko zwykłą uroczystością w Pałacu Prezydenckim. W obecnych warunkach każda decyzja dotycząca sądownictwa natychmiast staje się częścią szerszej debaty o konstytucji, Unii Europejskiej, roli prezydenta i granicach wpływu polityki na wymiar sprawiedliwości.
Słowa Karola Nawrockiego o Tusku, Żurku i „podważaniu” ustroju państwa z pewnością będą szeroko komentowane. Prezydent chciał podkreślić, że urząd sędziego powinien trwać ponad politycznymi sporami. Jednocześnie jego wystąpienie samo stało się elementem tej debaty, bo padło w jednym z najbardziej napiętych momentów sporu o polskie sądy.
Poniżej galeria zdjęć: Ślubowanie sędziów TK w Sejmie