- Prezydent Karol Nawrocki podczas spotkania z mieszkańcami powrócił do tematu weta w sprawie programu SAFE.
- Nawrocki ostro skrytykował Donalda Tuska, a jego słowa o kanclerzu Merzu wywołały burzę.
- Na sali padły mocne oskarżenia i okrzyki oburzenia. Dowiedz się, co dokładnie powiedział Nawrocki i jak zareagowała publiczność!
Nawrocki znów wrócił do SAFE
Spotkanie z mieszkańcami szybko zamieniło się w mocne polityczne wystąpienie. Karol Nawrocki przekonywał, że kwestia bezpieczeństwa Polski nie może być źródłem podziałów, ale jednocześnie jasno dał do zrozumienia, że nie zgadza się z kierunkiem proponowanym przez stronę rządową.
– Wierzę głęboko, że strona rządowa, przede wszystkim pan marszałek, opamiętają się. Nie potrzebujemy podziałów wokół naszego bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo należy się tym, którzy na mnie głosowali i którzy na mnie nie głosowali. Ja chcę to zagwarantować – wskazał prezydent.
Chwilę później przeszedł do sprawy programu SAFE i nie zostawił na nim suchej nitki.
– Chcemy być członkiem Unii Europejskiej i korzystać gospodarczo-ekonomicznie. Jesteśmy na to otwarci, ale są granice dla centralizacji UE. Wyznacza je ustrój i konstytucja. Program SAFE jest niezgodny z Traktatem o Unii Europejskiej i konstytucją. Nie możemy oddawać suwerenności decyzji bezpieczeństwa Unii Europejskiej. Na to nie pozwala prawo – mówił Nawrocki.
Mocne słowa o zobowiązaniach do 2070 roku
Prezydent podkreślał także, że jego zdaniem przyjęcie takich rozwiązań wiązałoby Polskę na dziesięciolecia i ograniczało swobodę strategicznego myślenia o bezpieczeństwie państwa.
– Zaciągnięcie zobowiązania do 2070 r. w imieniu dzieci i młodzieży jest zbyt poważne. Aby podpisać taki kredyt, nie mając szczegółowych informacji, jak będzie wyglądało ryzyko walutowe w kolejnych latach i tego, jak będzie wyglądała wtedy Unia Europejska, jest bardzo trudne do zaakceptowania pod względem ustrojowym i logicznym – uznał.
W dalszej części wystąpienia odwołał się także do wydarzeń międzynarodowych i przekonywał, że Polska powinna samodzielnie wyciągać wnioski dla swojej polityki bezpieczeństwa.
– My mamy jako Polska do wyciągnięcia wnioski ze stycznia i lutego bieżącego roku, czyli m.in. z operacji USA w Iranie. To są wnioski, które powinniśmy wdrażać do strategicznego myślenia o naszym bezpieczeństwie i przemyśle zbrojeniowym. Nie możemy utknąć w programie, który nie daje nam najmniejszej swobody w myśleniu strategicznym o naszym bezpieczeństwie do roku 2070. Pewnego gorsetu, z którego nie możemy wyjść – przekazał Nawrocki.
Uderzył w Czarzastego i sejmową „zamrażarkę”
Nie zabrakło też ataku na marszałka Sejmu. Nawrocki zarzucił, że jego inicjatywy ustawodawcze są blokowane, mimo że – jak podkreślał – stoi za nimi mandat milionów wyborców.
– Moje inicjatywy ustawodawcze są w sejmowej zamrażarce. Jesteśmy w ustrojowej sytuacji, w której prezydent wybrany w powszechnych wyborach z planem, na który zagłosowało 10,5 mln Polaków, jest blokowany przez marszałka Sejmu, który uzyskał kilkanaście tysięcy głosów i jest wynikiem politycznej architektury – powiedział prezydent.
Po tych słowach na sali rozległy się okrzyki: „precz z komuną”.
Prezydent zwrócił się również do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Zaapelował o „odmrożenie” jego projektów ustaw i zarzucił, że inicjatywy prezydenckie są blokowane w sejmowej „zamrażarce”. Podczas spotkania padły też słowa, że prezydent wybrany w powszechnych wyborach przez ponad 10,5 mln Polaków jest blokowany przez marszałka Sejmu. Taki przekaz pojawiał się już wcześniej w wypowiedziach prezydenta wobec Czarzastego
– Apeluję do marszałka Czarzastego, aby odmroził prezydenckie projekty ustaw, za którymi stoi 10,5 mln głosów. Niech wróci do szeregu, który wyznacza mu konstytucja. Polacy na to czekają – mówił.
Najmocniejszy cios poszedł w stronę Tuska
Najmocniejszy fragment wystąpienia przyszedł jednak później. Nawrocki uderzył wprost w Donalda Tuska, zestawiając go z nowym kanclerzem Niemiec. Jak relacjonowano na żywo, prezydent stwierdził, że więcej zrozumienia znalazł u Friedricha Merza niż u szefa polskiego rządu. Według relacji po tych słowach uczestnicy spotkania zaczęli krzyczeć: „hańba”.
Pilne! Prezydent Nawrocki mówi „nie”. Zawetował dużą reformę prawa karnego
Ten wątek od razu nadał całemu wystąpieniu jeszcze ostrzejszy ton. Nawrocki nie ograniczył się bowiem do krytyki SAFE, ale wykorzystał spotkanie także do kolejnego politycznego starcia z rządem i koalicją.
– Chcę to powiedzieć panu premierowi Tuskowi. Znalazłem więcej zrozumienia od kanclerza Merza niż od premiera Donalda Tuska, który pojechał do kanclerza Merza i powiedział, że Polacy reparacje zwrócą sami – powiedział Karol Nawrocki.
Poniżej galeria zdjęć: Pilne posiedzenie na Nowogrodzkiej