- Prezydent podpisał ustawę 1 października, choć wcześniej miał zastrzeżenia co do jej zgodności z konstytucją
- Wpływy z podatku od nadmiarowych zysków mają pomóc sfinansować rządowy program obniżania cen paliw
- Nawrocki zażądał szybkiego obniżenia cen na stacjach i przeznaczenia na ten cel wszystkich wpływów z podatku
- Antoni Dudek ocenił, że Donald Tusk wygrał polityczny spór o ustawę
Skąd mają się wziąć pieniądze na niższe ceny paliw?
Ustawa wprowadza podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Według rządu wpływy z tej daniny mają zasilić program „Ceny Paliwa Niżej”, który ma doprowadzić do szybkiego obniżenia cen na stacjach.
Sejm uchwalił ustawę po raz drugi, a Senat przyjął ją bez poprawek. Rząd tłumaczył, że wzrost zysków firm paliwowych był skutkiem sytuacji na światowych rynkach, wojen i rosnących cen surowców. Według publicznie przedstawianych szacunków podatek miał przynieść kilka miliardów złotych. Koszt programu osłonowego miał być jednak wyższy niż spodziewane wpływy z podatku.
Nawrocki podpisał ustawę i skieruje ją do Trybunału
Karol Nawrocki podpisał ustawę 1 października 2026 r., choć wcześniej miał zastrzeżenia do jej zgodności z konstytucją, między innymi ze względu na działanie przepisów wstecz. Po podpisaniu zapowiedział, że skieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.
Prezydent uznał, że za ceny paliw odpowiada rząd. Zażądał, by ceny na stacjach spadły natychmiast, a całość wpływów z podatku przeznaczono na ten cel. Donald Tusk wcześniej publicznie apelował do prezydenta o podpisanie ustawy. Przekonywał, że część zysków koncernów można przeznaczyć na obniżenie cen przed świętami.
Dudek: Tusk wygrał spór z Nawrockim
W programie „Dudek o polityce” Antoni Dudek ocenił, że podpis prezydenta to polityczny sukces Donalda Tuska. Jego zdaniem weto naraziłoby Karola Nawrockiego na zarzuty współodpowiedzialności za wysokie ceny paliw i niezadowolenie kierowców.
Zdaniem profesora decyzja pokazała, że dla Nawrockiego ważne jest utrzymanie popularności. Nie oznacza to jednak, że w kolejnych sporach z rządem prezydent będzie ustępował. Dudek ocenił, że za każdym razem będzie brał pod uwagę, jak weto wpłynie na jego poparcie.
Dudek dopuszcza krótkotrwałą interwencję państwa na rynku paliw, gdy na świecie gwałtownie rosną ceny. Zaznaczył jednak, że państwo nie może na stałe zastępować rynku w ustalaniu cen. Jego zdaniem ustawa może na pewien czas obniżyć ceny, ale nie powstrzyma długotrwałego wzrostu cen ropy.
Więcej na ten temat usłyszysz w poniższym nagraniu: