Napieralski chce zakazu korzystania z mediów społecznościowych do 16. roku życia. Wskazuje na przemoc w szkołach

Po serii aktów przemocy w polskich szkołach rząd zwiększa liczbę patroli policji w pobliżu placówek. W dyskusji o bezpieczeństwie dzieci pojawił się też temat zagrożeń w internecie. Grzegorz Napieralski, poseł KO, w programie „Ósma Runda” opowiedział się za zakazem korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16. roku życia. Postulował również, by platformy szybciej usuwały szkodliwe treści, a decyzje w takich sprawach można było zaskarżyć do sądu.

Poseł KO Grzegorz Napieralski podczas rozmowy w studio. O pomyśle zakazu social mediów dla dzieci przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Kudelski Marek / Super Express
  • Po atakach w szkołach zwiększono liczbę patroli policji w pobliżu placówek
  • Grzegorz Napieralski postuluje zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16. roku życia
  • Poseł KO chce, by platformy szybciej usuwały bezprawne i szkodliwe treści
  • Spór dotyczy równowagi między bezpieczeństwem dzieci a ochroną wolności słowa

Więcej patroli przy szkołach i pomoc psychologiczna

W pierwszym tygodniu października doszło do aktów przemocy w szkołach, między innymi w Ostrołęce i Leszczydole-Nowinach. Udaremniono też kilka kolejnych prób. W odpowiedzi rząd zapowiedział działania zapobiegawcze, w tym zwiększenie liczby patroli policji w pobliżu szkół.

Grzegorz Napieralski poparł zwiększenie liczby patroli w pobliżu szkół. Jego zdaniem obecność policji może poprawić poczucie bezpieczeństwa uczniów, rodziców i nauczycieli, a zarazem odstraszać osoby planujące wykroczenie lub przestępstwo. Wskazał też na potrzebę rozmów z rodzicami i nauczycielami oraz lepszej pomocy psychologicznej w szkołach.

Zakaz mediów społecznościowych dla osób poniżej 16 lat?

Zdaniem posła KO działania zwiększające bezpieczeństwo przy szkołach powinny iść w parze z pilną regulacją mediów społecznościowych. Opowiedział się za zakazem korzystania z nich przez osoby poniżej 16. roku życia. Argumentował, że dzieci nie są wystarczająco przygotowane do funkcjonowania w internecie.

Przemoc rówieśnicza i hejt nie kończą się dziś po wyjściu ucznia ze szkoły, przekonywał Napieralski. Treści publikowane w sieci mogą docierać do dziecka także w domu, a ich zasięg bywa nieporównanie większy niż w bezpośrednich relacjach. Jego zdaniem skala internetowego nękania wymaga skuteczniejszych sposobów ochrony dzieci.

Kto powinien usuwać szkodliwe treści z internetu?

Napieralski postuluje również, by platformy szybciej usuwały bezprawne i szkodliwe treści. Jego zdaniem obecne przepisy oraz sposób ich egzekwowania nie pozwalają reagować dostatecznie szybko. Firmy prowadzące serwisy powinny natomiast ponosić odpowiedzialność za opóźnienia w takich sprawach.

W tle toczy się debata nad polskimi przepisami dotyczącymi wdrożenia unijnego aktu o usługach cyfrowych, znanego jako DSA. W styczniu prezydent Karol Nawrocki zawetował szeroki projekt tych przepisów, powołując się na obawy przed nadmierną ingerencją administracji i ograniczeniem wolności słowa. Po wecie projekt podzielono na części, a prace nad nimi trwają.

Poseł KO bronił zawetowanych rozwiązań. Podkreślał, że zgodnie z projektem decyzje w sprawie treści podejmowałby niezależny urząd, a od takiej decyzji można byłoby szybko się odwołać i skierować sprawę do sądu. W odpowiedzi Jan Wróbel wskazywał na ryzyko nierównego stosowania ograniczeń, zwłaszcza wobec głosów krytycznych wobec rządzących. Spór dotyczy więc nie tylko ochrony użytkowników, ale też wolności wypowiedzi i bezstronności procedur.

O tym, i nie tylko, możesz posłuchać poniżej:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki