- MSZ stanowczo odradza wszelkie podróże do regionu Zatoki Perskiej i Bliskiego Wschodu, wzywając Polaków do natychmiastowego opuszczenia Iranu z powodu niestabilnej sytuacji bezpieczeństwa.
- Istnieje wysokie ryzyko opóźnień lub odwołań lotów w regionie, wynikające z potencjalnego zamknięcia przestrzeni powietrznej i zakłóceń w funkcjonowaniu lotnisk.
- Doniesienia Agencji Reutera wskazują na możliwą interwencję zbrojną USA w Iranie w ciągu najbliższych 24 godzin, co dodatkowo zaostrza sytuację.
- Sytuacja jest związana z brutalnym tłumieniem protestów w Iranie (tysiące ofiar) i groźbami interwencji ze strony USA, na które Iran zapowiada "zdecydowaną" odpowiedź.
W obliczu narastającego napięcia w regionie Zatoki Perskiej i na Bliskim Wschodzie, Ministerstwo Spraw Zagranicznych (MSZ) wydało pilny apel do obywateli polskich. Resort stanowczo odradza wszelkie podróże do tego regionu, a osoby przebywające w Iranie wzywa do natychmiastowego opuszczenia kraju. Komunikaty te są reakcją na pogarszającą się sytuację bezpieczeństwa, związaną z groźbą interwencji zbrojnej.
Ostrzeżenia dla podróżujących
MSZ przypomina o obowiązujących, podwyższonych ostrzeżeniach dla podróżujących w regionie. W środowym wpisie na platformie X, resort zaapelował o zachowanie szczególnej ostrożności:
„W związku z niestabilną sytuacją bezpieczeństwa w regionie Zatoki Perskiej i Bliskiego Wschodu, przypominamy o obowiązujących podwyższonych ostrzeżeniach dla podróżujących. Zalecamy bieżące śledzenie komunikatów MSZ i kontakt z przewoźnikami w celu uzyskania najnowszych informacji o lotach i ewentualnych zmianach tras przelotów”.
Ryzyko zakłóceń w ruchu lotniczym
W załączonej do wpisu grafice MSZ podkreśliło: „Odłóż podróże do i przez Zatokę Perską”. Wskazano na wysokie ryzyko opóźnień lub odwołań lotów w regionie, spowodowane potencjalnym zamknięciem przestrzeni powietrznej lub zakłóceniami w funkcjonowaniu lotnisk.
Rzecznik MSZ, Maciej Wewiór, w osobnym wpisie przypomniał o szczególnym ostrzeżeniu dotyczącym podróży do Iranu: „Przypominamy: natychmiast opuść Iran, nie jedź tam teraz”. Ten stanowczy apel jest podyktowany realnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polaków przebywających w tym kraju.
Agencja Reutera, powołując się na zachodnich urzędników, podała w środę wieczorem informację o możliwej amerykańskiej interwencji w Iranie w ciągu najbliższych 24 godzin. Doniesienia te dodatkowo podgrzewają atmosferę niepewności i stanowią poważne ostrzeżenie dla wszystkich przebywających w regionie.
Jeden z zachodnich wojskowych, cytowany przez Reutera, stwierdził: „Wszystko wskazuje na to, że atak USA jest bliski, ale tak właśnie działa amerykański rząd, podtrzymuje stan napięcia. Nieprzewidywalność jest częścią tej strategii”.
Decyzja Donalda Trumpa
Według izraelskiego urzędnika, prezydent USA, Donald Trump, miał już podjąć decyzję o interwencji, choć jej dokładny czas i zakres pozostają niejasne.
Ewentualna interwencja USA jest związana z brutalnym tłumieniem antyrządowych protestów w Iranie oraz zapowiedziami irańskich władz o wyrokach śmierci dla demonstrantów. Donald Trump w ostatnich dniach groził Iranowi interwencją, wyrażając swoje oburzenie wobec działań reżimu.
Trwające od 28 grudnia protesty w Iranie są brutalnie tłumione przez siły bezpieczeństwa. Ze względu na blokadę internetu, wprowadzoną przez władze w Teheranie, dostęp do zweryfikowanych informacji jest utrudniony. Według różnych szacunków mediów i organizacji pozarządowych, podczas tłumienia protestów zginęło od kilkuset do nawet 20 tysięcy osób.
Dowódca irańskiej gwardii rewolucyjnej zapowiedział, że Teheran „zdecydowanie” odpowie na ewentualny atak USA lub Izraela. Ta retoryka dodatkowo zaognia sytuację i zwiększa ryzyko eskalacji konfliktu.
