- Jarosław Kaczyński ostro skrytykował obecną władzę, zarzucając jej tuszowanie afery wokół Szpitala Południowego i brak konsekwencji dla winnych.
- Prezes PiS otwarcie mówi o "układzie", który chroni polityków KO i PSL, sugerując, że odpowiedzialni za skandal nadal pełnią swoje funkcje.
- Poznaj szokujące szczegóły zarzutów Kaczyńskiego i dowiedz się, dlaczego "Polityczny Ojciec Chrzestny" pozostaje nietykalny.
Jarosław Kaczyński nie odpuszcza sprawy Szpitala Południowego. Prezes PiS opublikował w serwisie X wpis, w którym padły bardzo ostre słowa pod adresem polityków KO i PSL.
Były premier przekonuje, że sprawa nie została zamknięta, a osoby odpowiedzialne politycznie nadal nie poniosły konsekwencji.
Kaczyński: „Nie dajmy sobie wmówić”
W swoim wpisie Jarosław Kaczyński nawiązał do kilku wątków, które w ostatnim czasie pojawiały się wokół sprawy warszawskiego szpitala.
Paweł Kowal przyłapany w garniturze między straganami! Nie uwierzycie, co kupował
„Zeszyty Tuska, saloniki VIP, fikcyjne umowy... Kowal zawinił, a Cygana powiesili. Nie dajmy sobie wmówić, że sprawa jest załatwiona. Wiceprezydent nadzorujący Szpital Południowy nadal pełni swoją funkcję, a działaczom KO i PSL w zarządach i radach nadzorczych warszawskich szpitali, akceptującym ten proceder, włos z głowy nie spadł” — napisał prezes PiS.
„Polityczny Ojciec Chrzestny” i mocne hashtagi
Na tym wpis się nie kończy. Kaczyński użył też bardzo mocnego określenia, sugerując polityczną ochronę osób związanych ze sprawą.
„Polityczny "Ojciec Chrzestny" nie do ruszenia. Układ trzyma się w najlepsze” — dodał.
Pod wpisem znalazły się hashtagi: #ZłodziejskaAfera i #NekroAfera. Post szybko zaczął krążyć w sieci. Na widocznym zrzucie ekranu miał ponad 58 tys. wyświetleń, setki komentarzy i kilka tysięcy polubień.
PiS podgrzewa temat
Wpis prezesa PiS pokazuje, że opozycja będzie dalej nagłaśniać sprawę Szpitala Południowego. Kaczyński uderza nie tylko w osoby bezpośrednio związane z placówką, ale też w szersze zaplecze polityczne KO i PSL.
Na razie nie wiadomo, czy do słów prezesa PiS odniosą się politycy obozu rządzącego.