Mocne uderzenie w PiS po areszcie szefa PKOl. "Mają bardzo dużo brudu pod paznokciami"

2026-08-29 15:52

Radosław Piesiewicz został aresztowany na trzy miesiące, co rozpoczyna polityczną burzę i nakręca aferę wokół PKOl. Prezesowi Polskiego Komitetu Olimpijskiego prokuratura postawiła zarzuty m.in. płatnej protekcji. Minister Marcin Kierwiński wprost oskarża polityków PiS o jego promowanie.

Radosław Piesiewicz w ciemnej marynarce na tle samochodów. O szczegółach afery w PKOl przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express
  • Szef PKOl Radosław Piesiewicz został aresztowany na 3 miesiące pod zarzutami płatnej protekcji, a minister Kierwiński obarcza "bezsporną winą polityczną" Kaczyńskiego i Morawieckiego za jego karierę.
  • Minister Kierwiński zarzuca PiS i Konfederacji, że blokując regulację rynku kryptowalut, bronili interesów firmy Zondacrypto, co miało uniemożliwić ochronę Polaków.
  • Aresztowanie szefa PKOl to "hańba" dla tych, którzy go wspierali, i rzuca nowe światło na rzekome powiązania polityczne z rynkiem kryptowalut.

Areszt dla szefa PKOl. Jakie zarzuty usłyszał Radosław Piesiewicz?

Decyzja o aresztowaniu to kulminacja działań prokuratury, które rozpoczęły się w czwartek od zatrzymania prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego w Warszawie. Jak poinformowała rzeczniczka prokuratora generalnego prok. Anna Adamiak, katowicki sąd przychylił się do wniosku śledczych. Sąd w Katowicach zdecydował, że Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, został aresztowany na trzy miesiące w związku z poważnymi zarzutami.

Tego samego dnia w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzuty. Dotyczą one płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli giełdy kryptowalut Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych, w sytuacji grożącej spółce niewypłacalnością. Radosław Piesiewicz, który zgodził się na podawanie pełnego nazwiska, nie przyznaje się do winy.

Szef PKOL Radosław Piesiewicz Doprowadzony do prokuratury

Kierwiński: "Wina polityczna Kaczyńskiego i Morawieckiego jest bezsporna"

Sprawa ma wyraźny wymiar polityczny, na co uwagę zwrócił minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Jego zdaniem zastosowanie przez sąd najsurowszego środka zapobiegawczego świadczy o tym, że prokuratura dysponuje mocnymi dowodami. Minister nie ma wątpliwości, kto ponosi polityczną odpowiedzialność za błyskawiczną karierę aresztowanego działacza.

"To jednak jest bardzo smutny obraz, że człowiek, który kierował Polskim Komitetem Olimpijskim (...) dopuścił się z dużym prawdopodobieństwem zwykłych, ordynarnych przestępstw. Ale to też jest hańba, hańba dla tych wszystkich, którzy stali za karierą pana P." – powiedział Kierwiński, wskazując bezpośrednio na Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego. Zdaniem ministra Marcina Kierwińskiego, afera w PKOl to hańba dla polityków PiS, którzy promowali prezesa komitetu.

Szef MSWiA stwierdził, że "polityczna wina i Kaczyńskiego, i Morawieckiego jest bezsporna", a ich ewentualne próby odcięcia się od sprawy pokazują jedynie charakterologiczną słabość. "Morawiecki i Kaczyński mają bardzo dużo brudu pod paznokciami w tej sprawie" – podsumował ostro minister.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki